Kanada to jeden z trzech współgospodarzy tegorocznego mundialu, ale jedyny który do turnieju przystąpił z bilansem 0-0-6. Kanadyjczycy w dwóch dotychczasowych występach na mistrzostwach świata przegrali każdy z sześciu meczów. Nic więc dziwnego, że przed piątkowym meczem w Toronto kibice mieli nadzieję, że uda się przełamać mundialowy impas.
Po drugiej stronie stanęli Bośniacy, którzy na mundial wrócili po 12 latach nieobecności. W 2014 roku nie wyszli z grupy. Wygrali jedno z trzech spotkań. Biorąc pod uwagę losowanie (poza Kanadą i Bośnią w grupie B znaleźli się Szwajcarzy i Katarczycy - przyp. FM) wierzyli w to, że w tym roku uda się ten bilans poprawić.
Trzeba jednak powiedzieć, że Kanada w pierwszej połowie meczu z Bośnią zrobiła dużo, by nie trafić do siatki. Fatalnie w sytuacjach podbramkowych zachowali się napastnicy: Jonathan David kopnął w bramkarza, a Tani Oluwaseyi oddał bardzo niecelny strzał, który poszybował wysoko nad bramką.
Bośniacy koncentrowali się na defensywie, ale w 21. minucie dopięli swego. Wykorzystali jedną, jedyną sytuację stworzoną po rzucie rożnym. Dośrodkowanie na bliższym słupku idealnie przedłużył Sead Kolasinać, a z najbliższej odległości do bramki skierował ją Jovo Lucić. Napastnik Universitatei Cluj został tym samym pierwszym zawodnikiem z ligi rumuńskiej od 1994 roku, który zdobył gola na mundialu.
Po zmianie stron - choć Bośniacy długo utrzymywali korzystny wynik i wybijali piłkę sprzed linii bramkowej - to spotkanie zakończyli z jednym punktem. Cyle Larin, rezerwowy napastnik reprezentacji Kanady efektownym strzałem pokonał Vasilja i zapewnił swojemu krajowi historyczny punkt na MŚ. A mogło być jeszcze lepiej - ten sam Larin, w doliczonym czasie gry, miał piłkę meczową na wagę zwycięstwa. Został jednak zablokowany.
To nie koniec mundialowych emocji. W nocy z piątku na sobotę, o 3:00 czasu polskiego do gry wejdzie trzeci z gospodarzy. Stany Zjednoczone zmierzą się z Paragwajem. A jak wyglądają najbliższe plany Kanady i Bośni? Kanadyjczycy z Katarem zmierzą się już 19 czerwca. Mecz odbędzie się w Vancouver o północy czasu polskiego. Bośniacy 18 czerwca o 21:00 zagrają w Inglewood ze Szwajcarią.