Starcie Meksyku z RPA było wielkim rewanżem za mecz otwarcia mundialu 2010. Wówczas gospodarzami byli Afrykańczycy, a spotkanie skończyło się remisem 1:1. To właśnie w tamtym meczu padł legendarny gol Siphiwe Tshabalali, pierwsze trafienie tamtego turnieju. Tym razem fani z RPA nie mieli żadnych powodów do radości. Gole strzelali wyłącznie Meksykanie, a bramki Juliana Quinonesa oraz Raula Jimeneza dały gospodarzom pewne zwycięstwo 2:0.
Zespół z południa Afryki nie tylko przegrał, ale też zanotował prawdopodobnie jeden z najgorszych występów w historii meczów otwarcia mundialu. Nie tylko kończył mecz w dziewiątkę po dwóch czerwonych kartkach, ale ogółem zagrał wyjątkowo fatalnie. Przez całe spotkanie oddali tylko dwa celne strzały, w dodatku słabe, nie mając pomysłu na rozmontowanie defensywy rywali. Meksykanie przy lepszej skuteczności i nieco większym wysiłku, mogliby spokojnie wygrać z 5:0. Bardzo wiele o występie RPA mówi reakcja ekspertów w pomeczowym studiu w tamtejszej telewizji.
Ów ekspertami byli legendarni piłkarze południowoafrykańskiej kadry: Benni McCarthy, Quinton Fortune i Aaron Mokoena. Gdy tylko transmisja się zaczęła, wszyscy trzej solidarnie milczeli jak grób, spoglądając się tylko albo na siebie nawzajem, albo w niebo lub w podłogę. Prowadzący próbował jakoś zacząć rozmowę, pytając ich, co można powiedzieć po takim meczu. Przy czym uznali, iż w pierwszej chwili najlepiej nic nie mówić. Wideo z ich udziałem błyskawicznie podbiło media społecznościowe.
RPA ma teraz kilka dni na reset i zdecydowaną poprawę. Ich kolejnym rywalem będzie reprezentacja Czech, z którą zagrają w czwartek 18 czerwca o 18:00 czasu polskiego. Dla obu zespołów to kluczowe starcie, bo nasi południowi sąsiedzi swój pierwszy mecz też przegrali (1:2 z Koreą Południową).