W czwartkowy wieczór 11 czerwca o 21:00 czasu polskiego rozpoczęły się wreszcie mistrzostwa świata w piłce nożnej. Była to udana inauguracja dla gospodarzy, bowiem na Estadio Azteca w Mexico City kadra Meksyku pokonała 2:0 wyjątkowo mizernie grającą Republikę Południowej Afryki. Mecz całościowo nie był szczególnie porywający, głównie przez naprawdę słaby poziom kadry RPA, która nie była w stanie nawet zagrozić gospodarzom. W dodatku zobaczyliśmy więcej czerwonych kartek niż goli.
Brazylijski sędzia Wilton Sampaio pokazał takowe trzy - dwie dla Afrykańczyków, jedną dla piłkarza meksykańskiego. Przy jednej z nich, a konkretnie drugiej dla RPA, arbiter potrzebował wsparcia systemu VAR. Początkowo bowiem nie dostrzegł, jak Themba Zwane w trakcie walki o piłkę brutalnie zdzielił przeciwnika w tył głowy. Dopiero po obejrzeniu sytuacji jeszcze raz na monitorze zdecydował się wyrzucić 36-latka z boiska. Przy tej okazji doszło też do zdarzenia, które szybko stało się viralem w sieci.
Podczas tegorocznego mundialu sędziowie po każdej analizie VAR objaśniają kibicom swoją decyzję przez mikrofon już na boisku. Robią to w języku angielskim. Jak się okazało, brazylijski sędzia niespecjalnie zna ten język. Gdy tłumaczył decyzję o czerwonej kartce, z trudem dukał kolejne słowa (Adam Miauczyński ze słynnego "Dnia Świra" z pewnością kazałby mu odmienić "być"). Ostatecznie jakoś sobie poradził, ale kibiców rozbawiła reakcja Khuliso Mudau. Kolega z reprezentacji wyrzuconego piłkarza podczas "przemowy" sędziego patrzył na niego z ogromnym zdziwieniem na twarzy, ewidentnie nie mogąc zrozumieć, o co chodzi.
Nagranie z tej sytuacji ma już miliony wyświetleń w mediach społecznościowych, m.in. na portalu X. Niemniej pokazaną chwilę później czerwoną kartkę zrozumieli już wszyscy. Zarówno Themba Zwane, jak i wyrzucony z boiska wcześniej Yaya Sithole nie zagrają w kolejnym meczu RPA na mundialu. Ten odbędzie się w czwartek 18 czerwca o 18:00 czasu polskiego, a rywalem Afrykańczyków będzie kadra Czech. Meksyk w nocy z 18 na 19 czerwca o 3:00 naszego czasu zmierzy się z Koreą Południową. Bez stopera Cesara Montesa, który swoją czerwoną kartkę dostał już w doliczonym czasie gry drugiej połowy.