Mecz otwarcia mistrzostw świata 2026 nie stał niestety na wysokim poziomie. Głównie z uwagi na postawę reprezentacji RPA, która zasłużenie przegrała z Meksykiem 0:2. Po tym, co Afrykanie zaprezentowali na boisku, dziwić mogą jedynie słowa ich trenera na konferencji prasowej, który zachwalał swój zespół.
- Myślę, że moja drużyna rozegrała dobry mecz. Chwilami Meksykanie wyglądali na zdezorientowanych i nie wiedzieli, jak znaleźć przestrzeń. Ogólnie było dobrze. Jedyne, co musimy poprawić przed następnym meczem, to naszą grę w momencie posiadania piłki. Dzisiaj nie szło nam najlepiej, więc będziemy musieli nad tym popracować - powiedział Hugo Broos.
Wyższego zwycięstwa po swojej drużynie oczekiwał natomiast Javier Aguirre. - Nie graliśmy dobrze w pierwszej połowie, chociaż mogliśmy ją zakończyć z wynikiem 3:0. Powinno być 3:0 i nikt by nic nie powiedział. Oni oddali tylko jeden strzał na bramkę; w pierwszej połowie mieliśmy o wiele większą przewagę, ale wynik tego nie odzwierciedlał. Nie mieliśmy większych problemów w obronie; mogliśmy wygrać 4:0 - powiedział selekcjoner Meksyku.
Tylko przy okazji mundialu spotkanie Meksyk - Republika Południowej Afryki mogło przykuć uwagę całego świata. Mecz otwarcia imprezy czterolecia nie był wybitnym widowiskiem. Meksykanie pewnie i zasłużenie wygrali 2:0 po golach Juliana Quinonesa i Raula Jimeneza. Dwubramkowa różnica to i tak najniższy wymiar kary, jeśli pod uwagę weźmiemy sporą dysproporcję w poziomie gry obu drużyn. W dodatku Afrykanie od 49. minuty grali w dziesiątkę. Pod koniec meczu nawet w dziewiątkę po drugiej czerwonej kartce.
- Jeśli chodzi o pierwszą czerwoną kartkę, nie sądzę, żeby było o czym dyskutować. Ale w drugiej sytuacji, moim zdaniem, Meksykanin zablokował mojego zawodnika. Zdarza się, ale sędzia podjął inną decyzję. Trochę szkoda, że musieliśmy dokończyć mecz w dziewiątkę - podsumował selekcjoner RPA.
W drugiej kolejce grupy A Meksyk zagra z Koreą Południową (19 czerwca, 3:00), a RPA z Czechami (18 czerwca, 18:00).