Trener Meksyku przyznał po meczu. To dlatego był wściekły

- Nie graliśmy dobrze w pierwszej połowie, chociaż mogliśmy ją zakończyć z wynikiem 3:0. Powinno być 3:0 i nikt by nic nie powiedział - powiedział trener Meksyku Javier Aguirre na konferencji prasowej po meczu otwarcia na mistrzostwach świata. Jego zespół wygrał 2:0 z RPA.
SOCCER-WORLDCUP-MEX-ZAF/
Fot. REUTERS/Henry Romero

Najpierw gol w 10., a później w 67. minucie. Meksyk, współgospodarz mistrzostw świata, nie miał większych problemów, by na inaugurację turnieju uporać się z RPA. Dwubramkowe zwycięstwo to i tak był najniższy wymiar kary, biorąc pod uwagę różnice poziomu gry obu zespołów. W dodatku RPA prawie całą drugą połowę grało w osłabieniu po czerwonej kartce dla Siphephelo Sithole. Później z boiska wylecieli także Themba Zwane i Cesar Montes z Meksyku.

Zobacz wideo Mundial 2026 zniechęci kibiców? Kołodziejczyk: Odległości i ceny mogą mieć duży wpływ na oglądalność

Mimo pewnego zwycięstwa krytyczny wobec swojego zespołu był Javier Aguirre, selekcjoner reprezentacji Meksyku. Trener frustrował się już na ławce rezerwowych podczas meczu, a jego irytacja przeniosła się także na konferencję prasową. - Nie graliśmy dobrze w pierwszej połowie, chociaż mogliśmy ją zakończyć z wynikiem 3:0. Powinno być 3:0 i nikt by nic nie powiedział. Rywale oddali tylko jeden strzał. W pierwszej połowie mieliśmy o wiele większą przewagę, ale wynik tego nie odzwierciedlał. Jeden strzał trafił w słupek, jeden bramkarz obronił, kolejny był obok bramki, a potem stopniowo utrudnialiśmy sobie życie - powiedział wyraźnie niepocieszony Aguirre.

Selekcjoner Meksyku zaznaczył, że jego zespół za mocno rozluźnił się po podwyższeniu wyniku. - Drugi gol i wyrzucenie zawodnika RPA z boiska sprawiły, że byliśmy zrelaksowani i nie byliśmy tak konkretni. Ale cóż, jak na pierwszy mecz, rozpoczęcie od zwycięstwa to dobre prognostyk. Oczywiście możemy się poprawić i musimy to zrobić - kontynuował Aguirre.

Selekcjoner przyznał, że jego zawodnicy odczuwali presję meczu otwarcia w swojej "świątyni", jaką jest Estadio Azteca. - To było brutalne. Aż nogi się trzęsą. W 25 meczach nie mieliśmy ani jednego skurczu, a dziś trzech naszych zawodników ich doznało. To bardzo emocjonalna sytuacja. Trochę nam ciążyła, atmosfera była nieco przytłaczająca. Na szczęście moi piłkarze się uspokoili i zaczęli kontrolować posiadanie piłki. Nie mieliśmy większych problemów w obronie. Mogliśmy wygrać nawet 4:0 - podkreślił Aguirre. 

W drugiej kolejce grupy A Meksyk zagra z Koreą Południową (19 czerwca, 3:00), a RPA z Czechami (18 czerwca, 18:00).

Więcej o: