W czwartek o 21:00 czasu polskiego oczy całego świata były zwrócone na Estadio Azteca w Meksyku. Zdecydowanymi faworytami meczu otwarcia mistrzostw świata byli gospodarze, którzy mierzyli się z Republiką Południowej Afryki. Była to powtórka z 2010 roku, gdy mundial gościł u Afrykanów. Wówczas padł remis 1:1.
W czwartek z takiego wyniku dużo bardziej cieszyliby się zawodnicy z RPA, co było widać po nastawieniu obu drużyn. To Meksyk ruszył do ataku od pierwszej minuty. Błyskawicznie objął prowadzenie po golu Juliana Quinonesa i był blisko kolejnych trafień. O nie zrobiło się łatwiej od 49. minuty, gdy wychodzący na sytuację sam na sam z bramkarzem Brian Gutierrez został zatrzymany przez Siphephelo Sithole.
Sithole za to przewinienie zobaczył czerwoną kartkę, a Meksykanie dopięli swego kwadrans później. Raul Jimenez głową pokonał bramkarz RPA, ustalając wynik spotkania na 2:0. To jednak nie był koniec emocji, bo kluczową postacią końcówki meczu był brazylijski sędzia Wilton Pereira Sampaio, który pokazał jeszcze dwie czerwone kartki. Najpierw obejrzał ją Themba Zwane, a potem jeszcze Cesar Montes z Meksyku.
Trzy czerwone kartki w meczu mistrzostw świata to sytuacja bez precedensu. Jak bardzo? Statystyczny profil OptaJose podaje, że to dopiero czwarty taki przypadek w historii mundialu. Ostatni raz miał miejsce 28 lat temu - w 1998 roku. Co ciekawe: także przy okazji meczu Republiki Południowej Afryki, która wówczas mierzyła się z Danią. Pozostałe spotkania to: Brazylia - Węgry w 1954 roku oraz Brazylia - Czechosłowacja w 1938 roku.
W grupie A grają także Korea Południowa i Czechy. W drugiej kolejce rywalizacji Meksyk zagra z Koreą Południową (19 czerwca, 3:00), a RPA z Czechami (18 czerwca, 18:00).