Nie było to najbardziej widowiskowe rozpoczęcie wielkiego turnieju, ale Meksyk w meczu otwarcia mistrzostw świata pewnie pokonał 2:0 Republikę Południowej Afryki. Do tego były aż trzy czerwone kartki, w tym dwie dla piłkarzy RPA, co było ich największym dodatkiem do tego spotkania. Co jasne - po tym meczu nie zabrakło komentarzy w mediach społecznościowych.
"W ogóle świetne to RPA. Wieczysta lekko wbija im trójkę ze Sławkiem Peszko na dziewiątce" - tak poziom drużyny z Afryki ocenił Konrad Ferszter ze Sport.pl.
"Dwa gole i trzy czerwone kartki, a i tak był to nudny mecz. - jest to jednak sztuka. Mimo wszystko wielka szkoda, że naszych tam nie ma, bo na taki mecz z Holandią byłaby super pompka, albo takie partidazo z Tunezją..." - ocenił z kolei Bartosz Naus z naszej redakcji.
Zobacz również: Sceny w meczu otwarcia mundialu! Dwa gole, trzy czerwone kartki
"Taka może być ta pierwsza faza mundialu. Dużo drużyn z mikroskopijną jakością na papierze i na boisku. RPA słabiutkie" - napisał Piotr Dumanowski z Eleven Sports.
"Kurde, przecież to RPA nie utrzymałoby się w Ekstraklasie" - napisał wprost Przemysław Michalak z Weszło.
"No trudne jest przejście z oglądania Ekstraklasy na poziom mundialu, ale może po przerwie się rozkręci" - pisał z kolei Paweł Wilkowicz z WP SportoweFakty.
"Mam w sobie zawsze ogrom współczucia dla takich zawodników jak Sphephelo Sithole. Dla niego to mecz życia, świat i kraj patrzy jak nigdy wcześniej i pewnie nigdy później, a on sadzi dwa takie byki, po których pewnie na lata staje się w RPA synonimem porażki i błędów. Wiadomo, zawodowy sport, ale z ludzkiej perspektywy bardzo to smutne" - współczuł Maciej Łuczak z Canal+ Sport, odnosząc się do zawodnika, który przyczynił się do straty pierwszego gola przez RPA oraz zobaczył czerwoną kartkę.
"45 minut pierwszego meczu, a mnie skręca ze złości, że "Szwecja" okazała się za mocna. Nieprawdopodobna maniana, że nas tam nie ma" - żałował Jan Piekutowski z Meczyków.
W drugim meczu grupy A Korea Południowa zagra z Czechami. Początek meczu o godz. 4:00 w nocy z czwartku na piątek. Relacja na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.