Rozpoczynające się w czwartek mistrzostwa świata są drugimi z rzędu, na których nie ma reprezentacji Rosji. Nie chodzi o fakt, że "Sborna" zawiodła w eliminacjach, a o to, że zasłużenie została zawieszona przez FIFA po rozpoczęciu zbrodniej agresji na Ukrainę. Mimo różnych decyzji o powrocie Rosjan do kilku dyscyplin, to dalej są persona non grata w elitarnym futbolu. Chociaż mecze towarzyskie rozgrywają.
Mecz otwarcia mundialu to spotkanie Meksyku z RPA na legendarnym Estadio Azteca w mieście Meksyk. Przed ceremonią otwarcia wywieszone zostały flagi wszystkich krajów zrzeszonych przez FIFA i, niestety, znalazła się tam też flaga Rosji umiejsowiona między Rumunią a Rwandą.
Zobacz również: Cały świat uległ iluzji. To już nie jest mundial
Co jasne - ten fakt został odnotowany przez rosyjskie media. "Flaga rosyjska została podniesiona na arenie Mistrzostw Świata FIFA 2026!" - pieje z zachwytu news.sportbox.ru. "Dobrze, że organizatorzy od razu wykazali się brakiem rusofobii i wywiesili rosyjską flagę na jednym z najważniejszych stadionów świata" - dodano.
"Jakże to cieszy, że mecz nie będzie pozbawiony rosyjskiego akcentu. Pomimo czteroletniego zakazu udziału naszej drużyny w rozgrywkach FIFA, organizatorzy nie zignorowali rosyjskiej flagi, dekorując dach stadionu. Nasza trójkolorowa flaga znajduje się pomiędzy flagami Rumunii i Rwandy, co odpowiada kolejności alfabetycznej. Jest to wyraźnie widoczne w mediach społecznościowych FIFA, gdzie nawet nie próbują przypodobać się rusofobom ani w żaden sposób ukryć naszego symbolu narodowego" - piszą zachwyceni Rosjanie, będący jednocześnie wielce zmartwieni tym, że może dojść "do narzekań i prowokacji" po wywieszeniu flagi na Estadio Azteca.