Infantino wyszedł do dziennikarzy przed mundialem. To był absolutny cyrk

Na razie mistrzostwa świata nie zapowiadają się na wielki sukces FIFA - przeszkadza w tym przede wszystkim główny organizator, czyli Stany Zjednoczone. Prezydent światowej federacji stara się przybrać dobrą minę do złej gry, ale dzisiejsze spotkanie Gianniego Infantino z dziennikarzami było cyrkiem. Prezydent FIFA się ośmieszył.
SOCCER-USA/
Raymond Carlin III / IMAGN IMAGES via Reuters Connect

Takiego mundialu jeszcze nie było. Pierwszy raz w historii w mistrzostwach świata weźmie udział 48 drużyn. Nie zdarzyło się też wcześniej, żeby organizator prowadził aktywny konflikt zbrojny z jednym z uczestników. Do tego dochodzą protesty, rygorystyczne kontrole na granicy z USA, gdzie służby mogą odesłać każdego bez podania konkretnego powodu - nawet najlepszego sędziego kontynentu. Przekonany o zbliżającym się sukcesie jest jednak szef tego całego bałaganu - Gianni Infantino.

Zobacz wideo Rewolucja w życiu Mai Chwalińskiej. Tego jeszcze nie przeżyła

Infantino wyszedł do mediów. Tak wyglądała konferencja

Najważniejszy piłkarski działacz od kilku miesięcy robi dobrą minę do złej gry. Gdy ośmieszył FIFA wręczeniem "pokojowej nagrody" Donaldowi Trumpowi, to ten zaledwie kilka miesięcy później rozpoczął konflikt zbrojny z Iranem, który trwa do dzisiaj. Teraz Amerykanie zapowiadają, że reprezentanci tego kraju "dzięki hojności Donalda Trumpa" do USA będą mogli wjeżdżać dzień przed swoim meczem.

Dziś - dzień przed startem najważniejszej imprezy piłkarskiej - Infantino wyszedł do dziennikarzy. I było to kuriozalne przedstawienie, które odbyło się na Estadio Azteca w Meksyku.

Szwajcar już na samym początku konferencji prasowej zapowiedział, że przyszedł tu rozmawiać o piłce nożnej i choć wie, że "są też inne tematy", to on chce się skupić na piłce. Infantino podziękował też mediom, prezydentowi USA i kibicom. I zaczął trwający kilkadziesiąt minut monolog.

Infantino stwierdził, że jest "dumny z pracy swojego zespołu", któremu udało się ściągnąć na mundial reprezentację Iranu. "Kiedy Iran będzie grał, stadion będzie pełny i liczę na to, że będzie pozytywna atmosfera, bo to jest futbol, polega to na tym, że ludzie zapominają o rzeczywistości i skupiają się na meczu oraz drużynie" - powiedział, co możemy przeczytać w relacji "The Independent".

Zapewnił też, że zainteresowanie turniejem jest ogromne, a FIFA sprzedała ponad 6 milionów biletów. Zarzuty o wysokie ceny? Zbył stwierdzeniem, że najtańsze bilety kosztują 60 dolarów, a średnia cena w wysokości 500 dolarów jest najniższą w amerykańskim sporcie. "Jeśli coś robimy źle, to najpewniej każdy sprzedający bilety w USA robi coś źle" - podsumował.

W odpowiedzi na zamieszanie wokół sędziego Omara Abdulkadira Artana zaapelował o... luz.

"Oczywiście jest niefortunne to, co wydarzyło się z Omarem, sędzią z Somalii. Ale ponownie - nie kontrolujemy wszystkiego. Próbujemy, będziemy dyskutować, zobaczymy. Może czasami warto jest wyluzować, zrelaksować się. Pracujemy nad wszystkim, próbujemy rozwiązać wszystkie problemy. Czasem podnoszenie alarmu i krzyki mają odwrotny efekt" - powiedział.

Zwrócił się też do dziennikarzy z prośbą, żeby ci promowali ideę mistrzostw świata.

"Chcemy zjednoczyć świat i jeśli mogę was o coś prosić... jeśli chcecie mnie krytykować, w porządku, ale promujcie ideę zjednoczenia na mistrzostwach świata - żeby ludzie czuli emocje, które wy czuliście jako dzieci, i które mam nadzieję, że wciąż czujecie. Chcemy zjednoczyć świat" - powtórzył. I w obecnej sytuacji można się jedynie zastanawiać jakim cudem Infantino jest w stanie to powiedzieć bez wybuchnięcia złowieszczym śmiechem rodem z kreskówki.

To wszystko Infantino powiedział w trwającym prawie godzinę monologu. Dopiero potem przyszedł czas na pytania od dziennikarzy. Jedno z tych, które nasuwa się każdemu, zadał Dan Roan z BBC.

"Mówisz, że ludzie powinni się wyluzować i zrelaksować, ale jeden z najlepszych sędziów na świecie nie mógł wjechać do USA, został wysłany do domu i oskarżony o powiązania z organizacjami terrorystycznymi. Jest tu Iran, który musiał zmienić swoją bazę na Meksyk. Są kibice i dziennikarze z licznych krajów, którzy nie mogą wjechać przez zakazy podróży i problemy z wizami. Sam w przeszłości mówiłeś, jak ważna jest swoboda podróżowania podczas takiego wydarzenia. Sam mówiłeś o inkluzywności i atmosferze. Czy nie jest ci wstyd za to, co tu się dzieje? Czy musisz zaakceptować fakt, że straciłeś część kontroli nad własnym turniejem?" - spytał.

Infantino spytał w odpowiedzi, czy dziennikarz uznałby za normalne, żeby FIFA dyktowała brytyjskiemu rządowi, kogo ten może wpuścić do kraju. I że do takich państw jak Wielka Brytania, Niemcy czy Szwajcaria też nie jest łatwo wjechać bez wizy.

"Niestety nasz świat to bardzo agresywny świat i bezpieczeństwo jest najważniejsze. Trzeba szanować decyzje, które są podejmowane. I kiedy mówię o wyluzowaniu, to nie mam na myśli, żeby wyluzować i nic nie robić. Mam na myśli, żeby nam zaufać, że działamy za kulisami - próbujemy zrozumieć o co chodzi. Są rzeczy, które możemy wiedzieć i których nie możemy wiedzieć, rzeczy, które nam się mówi i rzeczy, których nam się nie mówi, a my próbujemy wyciągnąć z tego to, co najlepsze. Czasem nam się udaje, czasem nie" - powiedział.

Inny dziennikarz - z RPA - spytał Infantino o to, czy ten nie żałuje, że USA jest organizatorem turnieju. Odpowiedź działacza łatwo było przewidzieć.

"Nie, nie żałuję niczego. Od 30 lat organizuję różne wydarzenia czy to w FIFA, czy w UEFA. Jestem przyzwyczajony do radzenia sobie z problemami. Jeśli nie ma dużych problemów, to są małe. Małe potem zmieniają się w duże. Pamiętacie moją konferencję sprzed 3,5 lat, wtedy problemy były inne" - odwołał się do konferencji przed mundialem w Katarze, gdzie pojawiały się zarzuty m.in. o wykorzystywanie pracy niewolniczej przy budowie stadionów.

I tylko zapomniał wspomnieć, że FIFA tych problemów mogła łatwo uniknąć. To w końcu ta organizacja decyduje komu przyznać organizację turnieju rangi mistrzowskiej. I bilans ostatnich kilku imprez nie wygląda rewelacyjnie - w końcu poprzednie dwa mundiale odbyły się w Rosji i Katarze. Tylko że te państwa organizowały mistrzostwa świata, żeby poprawić swój wizerunek. I - przynajmniej tymczasowo - udawało im się to.

A co jest celem USA? Na ten moment trudno powiedzieć, bo w zasadzie codziennie pojawiają się informacje o nowych problemach i skandalach. A przecież mundial nawet się nie zaczął...

Więcej o: