Deportowali arbitra MŚ. Media: Oto powód

Wciąż głośno jest o sprawie Omara Abdulkadira Artana - somalijskiego arbitra, który miał pracować na tegorocznym mundialu. Nie został on jednak wpuszczony na terytorium USA. Najnowsze informacje w sprawie podaje BBC. Brytyjczycy powołują się na źródła w Białym Domu. Sędzia został oskarżony o powiązania z organizacją terrorystyczną Al-Shabab, a następnie deportowany.
SOCCER-WORLDCUP/IMMIGRATION-SOMALIA TURKEY
Fot. REUTERS/Ali Kucukgocmen

Omar Abdulkadir Artan miał napisać historię, stając się pierwszym arbitrem z Somalii, który poprowadziłby spotkanie na mistrzostwach świata. W kwietniu 2026 roku jego nazwisko pojawiło się na liście 52 sędziów głównych tegorocznego mundialu. Debiutu jednak nie będzie. Zaledwie trzy dni przed meczem otwarcia Artan został zatrzymany na lotnisku w Miami, a następnie odesłany z USA.

Zobacz wideo Zmarnowane zgrupowanie. Najgorsze za kadencji Jana Urbana

Somalijczyk nie został wpuszczony na terytorium Stanów Zjednoczonych, chociaż miał ważną wizę. Arbiter posiadał nawet dyplomatyczny paszport, wydany przez ambasadę Somalii w stolicy Kenii, Nairobi. Piłkarska centrala nie stanęła murem za 34-latkiem. "FIFA nie jest zaangażowana w procedury imigracyjne kraju gospodarza, w tym w rozpatrywanie wniosków wizowych, i została poinformowana przez władze, że status pana Artana nie ulegnie obecnie zmianie" - poinformowano.

Omar Abdulkadir Artan nie posędziuje na MŚ

Andrew Giuliani, szef zespołu Białego Domu ds. organizacji mundialu, ogólnikami zbył pytających się o sprawę Omara Artana. - Nie wpuszczono sędziego. Nie mogę wchodzić w szczegóły, ale mogę powiedzieć, że powód był bardzo ważny - stwierdził na wtorkowym spotkaniu. Równie nieprecyzyjne było oświadczenie amerykańskiej Służby Celnej i Ochrony Granic. "Po kontroli podróżnemu, sędziemu mistrzostw świata FIFA, odmówiono wjazdu z powodu zastrzeżeń dotyczących weryfikacji" - czytamy.

Zobacz też: Pierwszy skandal już mamy. FIFA zniszczy mundial?

Nie jest jednak tajemnicą, że Somalia znajduje się na liście krajów objętych restrykcjami ze strony administracji Donalda Trumpa. Zwykli obywatele nie mają prawa do otrzymania wiz, jednak Artan miał zarówno wizę, jak i paszport dyplomatyczny. Dlaczego więc nie został wpuszczony do Stanów? Najnowsze informacje w tej sprawie przekazuje BBC.

Dlatego Amerykanie nie wpuścili somalijskiego sędziego

Ich źródła w rządzie Trumpa wskazują, że "ujawniono powiązania z osobami podejrzanymi o przynależność do organizacji terrorystycznych. To spowodowało, że podróżny nie spełniał warunków wjazdu do USA zgodnie z ustawą o imigracji i obywatelstwie (INA)" - czytamy. Przesłuchanie arbitra trwało przez 11 godzin. Miał zostać oskarżony o powiązania z grupą Al-Shabab. 34-latek twierdzi, że nie posiada żadnej wiedzy o tej organizacji.

Mimo to, Amerykanie nie pozwolili na wpuszczenie arbitra do USA. "Podróżnemu odmówiono wjazdu i wskazano przepis prawny służący do przyspieszonej deportacji na postawie sekcji 8235 ustawy INA. Administracja prezydenta Trumpa nie pozwoli, by jakiekolwiek zagrożenie dla bezpieczeństwa przedostało się do naszego kraju - koniec i kropka" - przekazano.

Omar Abdulkadir Artan po przylocie do Mogadiszu, stolicy Somalii, został przywitany z najwyższymi honorami. Sam arbiter zapowiedział, że nie rezygnuje z marzeń o występie na mundialu. - Obiecuję, że będę arbitrem na następnych mistrzostwach świata - zadeklarował.

Więcej o: