Somalijski sędzia MŚ 2026 odesłany z USA. Jest głos z Białego Domu

Omar Artan miał sędziować mecze mistrzostw świata 2026, jednak po przybyciu na lotnisko w Miami nie został wpuszczony na terytorium Stanów Zjednoczonych. Sprawa Somaliczyjka odbiła się szerokim echem na całym świecie, a skomentował ją również przedstawiciel Białego Domu. - Powód był bardzo ważny - mówi Andrew Giuliani, szef zespołu odpowiedzialnego za organizację mundialu.
USA-TRUMP/BALLROOM
Fot. REUTERS/Tom Brenner

Omar Abdulkadir Artan, wybrany przez Afrykańską Konfederację Piłkarską (CAF) najlepszym sędzią na kontynencie w 2025 r., został wyznaczony do prowadzenia meczów mistrzostw świata 2026. W sobotę 6 czerwca Somalijczyk wylądował na lotnisku w Miami (tam będzie baza arbitrów podczas turnieju), gdzie rozpoczęła się afera na skalę światową.

Zobacz wideo Żelazny: Strzał desperacji Wiśniewskiego przypudrował rzeczywistość

Omar Artan niewpuszczony do Stanów Zjednoczonych. Sprawa sędziego mundialu wywołała poruszenie

Artan nie został wpuszczony na terytorium Stanów Zjednoczonych, choć posługiwał się paszportem dyplomatycznym i miał też mieć ważną wizę. - Jestem bardzo, bardzo rozczarowany. Jestem po prostu sędzią, który stara się spełnić swoje marzenie, największe marzenie mojego życia, o przyjeździe na mistrzostwa świata. Miałem odpowiednie dokumenty i wszystko. Miałem odpowiednią wizę. Myślę, że mają problem z moim krajem - powiedział 35-latek. Faktem jest, że USA ogranicza wjazd na swoje terytorium obywatelom Somalii.

Sprawy nie uratowały najwyższe władze piłkarskie. "FIFA nie jest zaangażowana w procedury imigracyjne kraju gospodarza, w tym w rozpatrywanie wniosków wizowych, i została poinformowana przez władze, że status pana Artana nie ulegnie obecnie zmianie. Zgodnie z poprzednimi ustaleniami FIFA, rząd gospodarza ostatecznie decyduje, kto otrzyma wizę i kto zostanie wpuszczony do jego kraju" - tak na sprawę zareagowała światowa federacja, której szef Gianni Infantino ma bardzo bliskie relacje z Donaldem Trumpem, prezydentem Stanów Zjednoczonych. W końcu głos zabrał przedstawiciel Białego Domu.

Przedstawiciel Białego Domu zabrał głos ws. Omara Artana

Andrew Giuliani, szef zespołu Białego Domu ds. organizacji mundialu, podczas wtorkowej dyskusji w Waszyngtonie, zorganizowanej przez think tank  Atlantic Council, poruszył kwestię zakazu wjazdu do Stanów Zjednoczonych dla Artana czy członków irańskiej delegacji.

- Niektórym oficjelom odmówiono wjazdu i to z ważnych powodów - stwierdził, cytowany przez francuską agencję informacyjną AFP. Giuliani powoływał się na "potrzebę zapobieżenia 'wjazdowi do kraju osób o złych zamiarach pod pretekstem mistrzostw świata'".

Zobacz także: Ma 39 lat i zamknął usta krytykom. Otwarcie mówi o Gikiewiczu. "Nie rozumiem"

Przedstawiciel Białego Domu odniósł się do sytuacji Artana. Przekonuje, że i w tym wypadku decyzja była uzasadniona. - Nie wpuszczono sędziego. Nie mogę wchodzić w szczegóły, ale mogę powiedzieć, że powód był bardzo ważny - podkreślił, przy tym wspominając o rozmowach z sekretarzem bezpieczeństwa wewnętrznego Markwayne’em Mullinem i szefem Służby Celnej i Ochrony Granic (CBP). "Po kontroli podróżnemu, sędziemu mistrzostw świata FIFA, odmówiono wjazdu z powodu zastrzeżeń dotyczących weryfikacji" - to fragment oświadczenia CBP.

Andrew Giuliani o niewpuszczonych Irańczykach. "Podają się za trenerów, ale mogą nimi nie być"

Spore emocje budzi też kwestia Irańczyków, którzy zdecydowali się przenieść swoją bazę z Tucson do Tijuany i będą przyjeżdżać do Stanów Zjednoczonych tylko na mecze (wszystkie trzy grupowe zagrają właśnie w tym kraju).

Giuliani zdradził, jak wygląda sytuacja. - Wjazd jest możliwy dla wszystkich trenerów reprezentacji Iranu. Są irańscy urzędnicy, którzy nie mogą wjechać, również z ważnych powodów - wyjawił. "Nie podając dalszych szczegółów", jak zaznacza AFP.

- Jak można sobie wyobrazić, są ludzie, którzy podają się za trenerów, ale mogą nimi nie być - dodał przedstawiciel Białego Domu, wspominając o możliwej obecności osób "pracujących bezpośrednio z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej". W przypadku większości reprezentacji nie ma żadnych problemów. - Do tej pory 35 drużynom udało się wjechać do Stanów Zjednoczonych. Żadnemu zawodnikowi ani trenerowi nie odmówiono wjazdu - podkreślił Giuliani.

Mistrzostwa świata rozpoczną się w czwartek 11 czerwca. Na początek zagrają Meksyk oraz RPA, spotkanie rozpocznie się o godz. 21:00 czasu polskiego. Relację tekstową z tego meczu oraz najważniejsze informacje dotyczące turnieju będzie można śledzić na Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Więcej o: