Szwedzi kosztem reprezentacji Polski wezmą udziału w rozpoczynającym się 11 czerwca mundialu. Skandynawowie pokonali nasz zespół 3:2. Pewnym punktem drużyny "Trzech Koron" jest były zawodnik Lecha Poznań Jesper Karlstroem. Pomocnik tuż przed mistrzostwami spotkał się z nieoczekiwaną falą krytyki.
Najbliższe tygodnie będą wyjątkowe dla Karlstroema. Szwed nie tylko zagra na mistrzostwach świata, ale również zostanie ojcem. Jego partnerka jest w zaawansowanej ciąży, w najbliższym czasie spodziewa się urodzenia dziecka. Potomek piłkarza może przyjść na świat nawet w trakcie mundialu. Zbieg wyjątkowych zdarzeń prywatnych i zawodowych u Karlstroema wywołał wielkie emocje wśród kibiców. Pojawiły się liczne głosy, według których pomocnik powinien odpuścić udział w najważniejszym piłkarskim turnieju i skupić się na sprawach rodzinnych.
Szwedzki piłkarz odniósł się do krytyki w rozmowie z krajowym portalem SVT. Piłkarz nie szczędził gorzkich słów pod adresem komentujących. Dodał, że jego rodzina ma niezbędne wsparcie i nie zabraknie dla niej odpowiedniej opieki.
- To jest w porządku, zawsze znajdą się idioci, którzy piszą takie rzeczy. Nie przejmuję się tym. Bardziej staram się wspierać ją, jeśli byłoby jej ciężko. To są dwa marzenia, które zawsze chciałem spełnić: założyć rodzinę i zagrać na mundialu. Mieliśmy już trochę czasu, żeby się do tego przygotować i zaakceptować taką sytuację. Dzięki temu czujemy się spokojniejsi - powiedział w rozmowie z portalem SVT Karlstroem.
Zobacz też: Ależ emocje w finale baraży o II ligę! Gol w ostatniej minucie dogrywki
- To może wydarzyć się właściwie w każdej chwili. Może za tydzień albo dwa. Oczywiście to wyjątkowa sytuacja, że nie mogę być na miejscu. Staram się ją wspierać. Byłoby naprawdę dziwnie, gdyby było inaczej. Trzeba dzwonić do domu tak często, jak to możliwe. Na szczęście moja partnerka ma wsparcie zarówno mojej, jak i swojej rodziny - dodał były zawodnik Lecha Poznań.
Szwecja na mundialu zagra w grupie F. Rywalami "Trzech Koron" będą Tunezja, Japonia i Holandia.