To miał być wyjątkowy mundial dla Somalii, co prawda reprezentacja tego kraju nie zagra na mistrzostwach świata, ale na imprezę miał jechać sędzia Omar Abdulkadir Artan. Jeden z najlepszych afrykańskich arbitrów, byłby pierwszym Somalijczykiem prowadzącym mecze najważniejszego piłkarskiego turnieju. Tak się jednak nie stanie, sędzia nie uzyskał zgody na wjazd do Stanów Zjednoczonych.
Somalijski arbiter skomentował decyzję Stanów Zjednoczonych w rozmowie z "New York Times". Podkreślał, że odebrano mu szansę na realizację jego największego marzenia.
"Jestem bardzo, bardzo rozczarowany. Jestem po prostu sędzią, który stara się spełnić swoje marzenie, największe marzenie mojego życia, o przyjeździe na Mistrzostwa Świata." - powiedział w rozmowie z "New York Times" sędzia.
Zobacz też: To miał być transferowy hit Barcelony. Nagle takie słowa gwiazdy. "Zaskoczenie"
Abdulkadir Artan pojawił się na międzynarodowym lotnisku w Miami w sobotę, na pięć dni przed startem mundialu. Na miejscu został przesłuchany przez funkcjonariuszy granicznych, którzy odmówili mu wstępu do kraju. Arbiter miał pokazać oficjalne dokumenty FIFA i zdjęcia dokumentujące karierę sędziowską. Analizowano również materiały online, poświęcone karierze Somalijczyka. Afrykańska Konfederacja Piłki Nożnej wybrała go najlepszym sędzią 2025 roku.
"Miałem odpowiednie dokumenty i wszystko. Miałem odpowiednią wizę" - powiedział arbiter.
"Myślę, że mają problem z moim krajem" - dodał Abdulkadir Artan.
"Po kontroli, podróżnemu, sędziemu Mistrzostw Świata FIFA odmówiono wjazdu z powodu zastrzeżeń dotyczących weryfikacji" - czytamy w oświadczeniu Amerykańskiej Służby Celnej i Ochrony Granic (CBP).
Stany Zjednoczone nałożyły na Somalię poważne ograniczenia w podróżowaniu i wizach. "New York Times" podaje, że nie jest jasne, czy FIFA wystąpiła o zezwolenie na wjazd Abdulkadira Artana do USA. Dodatkowo nie wyjaśniono, dlaczego arbiter nie mógł sędziować meczów odbywających się w Meksyku i Kanadzie.