Dramat Julio Enciso rozegrał się w nocy z piątku na sobotę polskiego czasu. Wtedy to Paragwaj grał ostatni mecz towarzyszki przed wylotem do USA. W stolicy kraju - Asuncion podejmował Nikaraguę. Już w trakcie pierwszej połowy cały stadion w pewnym momencie niemal zamarł.
W 24. minucie Enciso po starciu z jednym z rywali zaczął utykać, po czym padł na murawę. Kontuzja wydawała się poważna, dlatego natychmiast zjawili się przy nim lekarze. Niestety szybko okazało się, że 22-latek spotkania nie dokończy. Ze łzami w oczach opuścił murawę na noszach, a w 25. minucie zmienił go Mauricio.
Na razie reprezentacja Paragwaju nie wydawała jeszcze oficjalnego komunikatu ws. stanu zdrowia pomocnika Racingu Strasbourg. Paragwajski portal ABC Color donosi za to, że najprawdopodobniej doszło do "poważnego naciągnięcia mięśnia". - W najbliższych godzinach zawodnik przejdzie skomplikowane badania, aby określić dokładny stopień urazu i czas powrotu do zdrowia - czytamy.
Dziennikarze nie są jednak dobrej myśli. Według "Marki" szacowany czas rekonwalescencji w przypadku Enciso wynosi około trzech tygodni. Gdyby się to sprawdziło, piłkarza ominęłyby dwa pierwsze mecze fazy grupowej z USA i Turcją. Mógłby natomiast liczyć na ewentualny występ w ostatnim - przeciwko Australii, a także w fazie pucharowej (jeżeli Paragwaj do niej awansuje). Istnieje również scenariusz, w którym Enciso na mundial w ogóle nie pojedzie.
Zobacz też: Nowy stadion w 100-tysięcznym mieście. Wydali 39 mln, a to nie koniec
Sam mecz z Nikaraguą dla Paragwaju zakończył się bardzo pewnym zwycięstwem 4:0. Bramki dla gospodarzy zdobyli: Kaku, Almiron, Galarza oraz Maidana. Pierwsze starcie na mistrzostwach świata Paragwajczycy rozegrają już w przyszłą sobotę 13 czerwca. Na SoFi Stadium zmierzą się z gospodarzem imprezy - Stanami Zjednoczonymi (godz. 3:00).