Reprezentacja Szwajcarii jest już na finiszu swoich przygotowań do gry na mistrzostwach świata. Szwajcarom został do rozegrania jeden mecz towarzyski - z Australią 6 czerwca - już w Stanach Zjednoczonych. Podopieczni Murata Yakina na mundialu trafili do grupy B - czekają ich mecze z Katarem, Bośnią i Hercegowiną oraz Kanadą.
We wtorek o 13:00 reprezentacja Szwajcarii miała wylecieć do USA. I udało się to prawie wszystkim. Na pokładzie samolotu zabrakło... jednej z największych gwiazd zespołu, Breela Embolo. A wszystko przez to, że Szwajcarowi nie zaakceptowano wniosku w ESTA.
"Sensacyjna wiadomość na lotnisku w Zurychu. Tuż przed wylotem reprezentacji Szwajcarii do Los Angeles we wtorek o 13:00 ogłoszono, że w samolocie brakuje jednego z zawodników. Napastnik Breel Embolo nie mógł pojechać z kadrą do USA zgodnie z planem. Problem: dokumenty podróżne Embolo wciąż muszą przejść weryfikację" - pisze SRF.
"Według Szwajcarskiego Związku Piłki Nożnej (SFV) ESTA Embolo, czyli elektroniczny system zezwoleń na podróż do USA, została początkowo zatwierdzona we wtorek rano. Jednak o godzinie 10:30 - dwie i pół godziny przed planowanym odlotem - Szwajcarski Związek Piłki Nożnej otrzymał informację, że ESTA Embolo jest ponownie sprawdzana. SFV pozostaje w kontakcie z władzami i zakłada, że Embolo poleci do USA we wtorek lub następnego dnia" - dodano.
Szwajcarzy wygrali swoją grupę eliminacyjną, ale biorąc pod uwagę rywali tej reprezentacji - Kosowo, Słowenię i Szwecję - trudno ocenić, na co ją stać na zbliżającym się mundialu. Szwajcarzy na mistrzostwach świata regularnie wchodzą do 1/8 finału - na tym etapie kończyli trzy poprzednie imprezy.