Finał mundialu w Katarze miała dwie dogrywki. Tę sportową, którą widział cały świat, zakończoną wygraną Argentyny po rzutach karnych z Francją oraz tę społeczną. Ta druga rozegrała się w styczniu w centrum Dohy i trwa do dziś. Protestujący przeciw niewypłacaniu pensji i wyrzuceniu ze swych kwater pracownicy mistrzostw zostali spacyfikowani przez policję.
Niebawem miną dwa miesiące od finału MŚ w Katarze. Mistrzostw, z których ze złotymi medalami na szyjach wrócili do ojczyzny Argentyńczycy, a zdjęcia uradowanego Leo Messiego z pucharem obiegły świat. Mundialu, na którym świetnie zaprezentowali się Marokańczycy, którzy w ojczyźnie otrzymali odznaczenia państwowe od samego króla. Imprezy, z której ze Złotym Butem dla najlepszego strzelca wracał Kylian Mbappe. Część pracowników ochrony zatrudnionych na mundialu przez Stark Security Services i Festival Global Management też chciało wrócić do swych domu z bardziej prozaiczną zdobyczą. Pełnym wynagrodzeniem za swą pracę.