Znienawidzony przez Polaków sędzia komentuje: "Finał zmieni życie Marciniaka"

- Kiedy zagwiżdże po raz pierwszy, niech cała presja z niego zejdzie, niech traktuje to spotkanie jako kolejne w jego karierze - mówi w rozmowie z WP Sportowe Fakty przed finałem mundialu Howard Webb. Anglik jest prywatnie przyjacielem Szymona Marciniaka i trzyma za niego kciuki w finale mistrzostw świata w Katarze. Webb sam prowadził najważniejszy mecz mundialu.

Howard Webb prowadził w karierze finał Ligi Mistrzów i finał mistrzostw świata w 2010 roku, i uchodzi za jednego z najlepszych arbitrów historii. Polskim kibicom dał się zapamiętać z meczu na Euro 2008 przeciwko Austrii. Webb uznał gola Polaków ze spalonego - co nie było szeroko komentowane w Polsce. Ale potem pokazał naszym piłkarzom trzy żółte kartki i w końcówce spotkania podyktował rzut karny dla Austrii. Ostatnia z decyzji była jednak uzasadniona, choć wielu Polaków i tak go krytykowało. To był drugi mecz Biało-Czerwonych w fazie grupowej ME. Gdyby zwyciężyli, być może udałoby im się też postawić Chorwatom, z którymi grali w ostatniej kolejce i awansowaliby do fazy pucharowej. Ostatecznie skończyli na ostatnim miejscu w tabeli, a do finałów dostali się Niemcy i Chorwacja.

Zobacz wideo Chalidow o łzach przed walką: Nie wytrzymałem. To było dla mnie bardzo ważne

Howard Webb nie jest zaskoczony wyborem Szymona Marciniaka na finał mistrzostw świata w Katarze. "Wiem, jak świetnym jest sędzią"

Szymon Marciniak pierwszy raz w karierze poprowadzi finał mistrzostw świata, będąc jednocześnie pierwszym Polakiem od 32 lat, który posędziuje mecz o złoto. Spotkanie Argentyna - Francja będzie prawdopodobnie najważniejszym spotkaniem w jego karierze. Były już sędzia Howard Webb skomentował wybór Polaka na rozjemcę ostatniego meczu katarskiego turnieju

- Nie jest to dla mnie zaskoczenie. Po pierwsze, doskonale znam karierę Szymona. Wiem, jak świetnym jest sędzią, a po drugie obserwowałem jego występy na mundialu. Prowadził mecze perfekcyjnie, więc było dla mnie oczywiste, że będzie jednym z głównych kandydatów do decydującego spotkania - twierdzi Webb. 

Webb pamięta, jak prowadził finał mundialu w 2010 roku i przed spotkaniem ktoś powiedział mu: "Howard, ten mecz zmieni twoje życie" i jego zdaniem to samo stanie się w przypadku Szymona Marciniaka. - Ilu ludzi na świecie może o sobie powiedzieć, że sędziowało najważniejszy mecz? To grupa zaledwie dwudziestu osób - dodaje Webb. 

Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Były sędzia karierę zakończył w 2014 roku, ale nadal blisko trzyma się z polskim arbitrem. - Potwierdzam w stu procentach. Bardzo dobrze się znamy, bardzo się lubimy. Na różnych kursach sędziowskich trzymaliśmy się razem. Siedzieliśmy obok siebie na zajęciach, razem jedliśmy... Nawet fizycznie przypominaliśmy siebie. Dwa łysole. Tak więc wszystko się zgadza: finał dostał mój kumpel, świetny sędzia, ale też przede wszystkim super człowiek - skwitował.

Przed finałem mistrzostw świata został zapytany o kilka rad dla Marciniaka oraz o to, czego życzy mu przed ważnym spotkaniem - Żeby ufał swoim umiejętnościom. Żeby pamiętał, dlaczego dostał ten mecz. Bo jest świetnym sędzią, a FIFA to doskonale wie. Żeby ufał swojemu zespołowi, bo cała jego ekipa to świetni fachowcy. Żeby pamiętał, jak wiele ważnych i trudnych meczów już prowadził. Wiem, że presja jest i będzie ogromna, ale ona powinna być tylko do pierwszego gwizdka - odpowiedział życzliwie Webb. 

Pierwszy gwizdek Szymona Marciniaka w meczu finałowym mistrzostw świata Argentyna - Francja rozbrzmi już o godzinie 16:00, w niedzielę 18 grudnia.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.