Leo Messi we wtorek poprowadził Argentynę do triumfu w półfinale mistrzostw świata. Przeciwko Chorwacji rozegrał świetne spotkanie. Najpierw strzelił bramkę z rzutu karnego, a potem po genialnej akcji zaliczył asystę do Juliana Alvareza przy bramce na 3:0. Alvarez też spisał się znakomicie - strzelił dwa gole i wywalczył rzut karny - ale zawodnikiem meczu został Messi.
Ale jeszcze w trakcie pierwszej połowy mogło się wydawać, że półfinał może zakończyć się dla niego przedwcześnie. Komentatorzy i kibice spostrzegli, że Messi w pewnym momencie zaczął się trzymać za mięsień dwugłowy uda. To wywołało obawy, że ze zdrowiem Argentyńczyka nie wszystko jest w porządku. Messi rozwiał je w trakcie meczu swoją świetną grą, ale sztab medyczny po spotkaniu natychmiast zajął się gwiazdorem reprezentacji.
Argentyński oddział ESPN podał, że Messi rzeczywiście nabawił się lekkiego urazu. Ma uszkodzone lewe ścięgno podkolanowe. Sam piłkarz miał uspokajać, że wszystko jest w porządku, ale sztab medyczny przekazał dziennikarzom, że piłkarz będzie musiał przejść kinezjologię - z mocnym zaznaczeniem, że nie będzie miał żadnych problemów z grą w finale. ESPN dodał, że w przerwie meczu z Chorwacją Argentyńczyk przeszedł masaże u fizjoterapeuty Marcelo D'Andrei, który "ciężko pracował, aby na drugą połowę Messi wyszedł w jak najlepszej wersji".
"Jasne jest, że Messi rozegrał najlepszy półfinał w swoim życiu. I to świadczy o duchu, z jakim walczy w tym mundialu: wydaje się, że nic go nie powstrzyma, ale, tak czy inaczej, kapitan będzie objęty intensywną opieką" – czytamy w tekście. Środa była dniem wolnym dla Argentyńczyków. Messi miał więc trochę czasu na regenerację.
Finał mistrzostw świata odbędzie się w niedzielę. Argentyna zagra o złoto ze zwycięzcą meczu Francja – Maroko. To będzie najprawdopodobniej najważniejszy mecz Messiego w karierze. To jego ostatni mundial. - Do następnego jest wiele lat i nie sądzę, żeby było mi to dane. A zakończenie w ten sposób jest najlepsze – powiedział Messi w rozmowie z "Ole".