Żona Granta Wahla podała przyczynę jego śmierci na meczu MŚ 2022

Żona zmarłego w Katarze amerykańskiego dziennikarza poinformowała o przyczynie śmierci jej męża. Grant Wahl zmarł na skutek pękniętego tętniaka aorty.

Grant Wahl zmarł w miniony piątek, 9 grudnia, w wieku 48 lat. Amerykański dziennikarz był obecny na meczu Holandia - Argentyna, na którym zasłabł w trakcie dogrywki. Mimo interwencji lekarzy nie udało się go uratować i jeden z najsłynniejszych dziennikarzy ze Stanów Zjednoczonych zmarł w trakcie spotkania. 

Zobacz wideo Tak wygląda kościół katolicki za 20 mln dolarów. "Proszę skasować to nagranie"

Są wyniki sekcji zwłok Granta Wahla

W poniedziałek ciało Granta Wahla zostało przetransportowane z Kataru do Stanów Zjednoczonych. W Nowym Jorku została przeprowadzona sekcja zwłok. W środę telewizja CBS opublikowała rozmowę z żoną zmarłego dziennikarza, Celine Gounder. - Przeprowadzono sekcję zwłok tutaj, w Nowym Jorku, w nowojorskim biurze medycyny sądowej. Sekcja wykazała, że miał pęknięty tętniak aorty – poinformowała kobieta.

Gounder powiedziała, że w piątek kończyła rozmowy służbowe, kiedy zobaczyła wiadomości na Twitterze, SMS-y i maile. Wtedy zdała sobie sprawę, że "ewidentnie coś jest nie tak". Powiedziano jej, że jej mąż zasłabł i został zabrany do szpitala po około 20 minutach resuscytacji. Próbowała skontaktować się z kimś w szpitalu, aby powiedzieć dowiedzieć się, co się stało. - Ciągle pytałam: "czy ma puls?". Gdyby miał puls, kiedy opuszczał stadion, byłby to dobry znak, ale nikt nie odpowiedział na pytanie. Byłam przerażona - powiedział. W piątek napisała na Twitterze, że jest "w całkowitym szoku" po śmierci męża i podziękowała "rodzinie piłkarskiej" oraz przyjaciołom za wsparcie.

- Świadomość, że był kochany przez tak wielu ludzi, sprawia, że czuję się trochę mniej samotna. To jak ciepły uścisk, kiedy naprawdę go potrzebujesz – powiedziała.

Grant Wahl w trakcie mundialu w Katarze zasłynął tym, że został zatrzymany przed wejściem na stadion, próbując wejść na obiekt w koszulce z tęczą, symbolem prześladowanej w Katarze społeczności LGBTQIA+. Po 30-minutowym zatrzymaniu przez ochronę amerykański dziennikarz został jednak wypuszczony i przeproszony, także przez delegata FIFA obecnego na meczu.

To zdarzenie przywoływał brat Wahla, który niedługo po śmierci dziennikarza stwierdził na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych, że Wahl został zamordowany. - Jestem gejem, to dlatego mój brat chciał wejść na stadion w koszulce z tęczą. Mój brat był zdrowy. Mówił mi, że po tym zdarzeniu otrzymywał pogróżki. Nie sądzę, że umarł, uważam, że go zabili - mówił zrozpaczony Eric Wahl. Potem jednak wycofał się z tych słów.

Grant Wahl miał 48 lat. Renomowany amerykański dziennikarz na mundialu w Katarze został uhonorowany przez FIFA i międzynarodową federację prasy sportowej (AIPS) za relacjonowanie co najmniej ośmiu turniejów mistrzostw świata.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.