Hiszpański dziennikarz szokuje. Życzył Argentynie porażki, a teraz przypisuje sobie jej sukces

Argentyna wygrała 3:0 z Chorwacją w półfinale mistrzostw świata. Juanma Rodriguez z programu "El Chiringuito" przyznał, że triumf piłkarzy Lionela Scaloniego, to głównie jego zasługa. Przed meczem dziennikarz ostro skrytykował Argentynę i życzył jej przegranej i to miało ją obudzić.
Juanma Rodriguez, Argentyna
Screen z 'El Chiringuito' i AP

Argentyna pewnie pokonała 3:0 Chorwację w półfinale mistrzostw świata. Tym samym piłkarze z Ameryki Południowej po raz szósty w historii zawalczą o miano najlepszej drużyny globu. Wydawać by się mogło, że z takiej sytuacji nie będzie zadowolony Juanma Rodriguez z programu "El Chiringuito". Kilka dni temu dziennikarz skrytykował zawodników Lionela Scaloniego i życzył im przegranej. Teraz zmienił zdanie i w przedstawił szokującą teorię - to dzięki niemu Argentyna awansowała.

Zobacz wideo Ta reprezentacja potrzebuje wymiany pokoleniowej

Hiszpański dziennikarz szokuje. Twierdzi, że to dzięki niemu Argentyna zagra w finale

- Dzięki moim słowom w programie "El Chiringuito" Argentyna się podniosła i obudziła. Reprezentacjo, nie musisz mi dziękować. To nie jest konieczne, jestem skromnym człowiekiem i pozostanę z boku. Wiedziałem, że muszę trochę potrząsnąć Argentyną, żeby drużyna mojego przyjaciela Scaloniego dotarła do finału. Teraz znów to zrobię - powiedział dziennikarz i dodał: - Moim dzisiejszym życzeniem jest, by Francja wbiła Argentynie sześć bramek.

Rodriguez nawiązał do słów, które wypowiedział po meczu Argentyna - Holandia. Więcej niż o wyniku spotkania, mówiło się o skandalicznym zachowaniu Leo Messiego i jego kolegów. Po ostatnim gwizdku Argentyńczycy zaczęli naigrywać się z rywali i wykonywali w ich kierunku obraźliwe gesty.

- Mam nadzieję, że Chorwacja wbije im cztery gole. A zresztą, co to cztery bramki, niech wbiją im siedem. To, co zrobili w spotkaniu z Holandią, jest sprzeczne z piłką nożną i fair play. Półfinał będzie więc spotkaniem Argentyna kontra reszta świata. Chorwacja powinna założyć koszulkę ONZ, bo broni honoru reszty świata. Karma istnieje i spotka Argentynę - grzmiał wówczas dziennikarz.

Jak przyznał, jego wypowiedź po spotkaniu z Holandią, była "taktyką motywacyjną". Dziennikarz wyjawił, że przyjaźni się ze Scalonim i poprzez krytykę chciał rozzłościć jego podopiecznych i zmusić ich do większego wysiłku.

Tłumaczenie Rodrigueza wydaje się wręcz komiczne. Internauci zastanawiają się, co zrobiłby dziennikarz. gdyby Chorwacja wygrała 4:0 z piłkarzami Scaloniego - jakiego wtedy szukałby wytłumaczenia. "No cóż, wygląda na to, że wróg jest również... przyjacielem" - żartuje redakcja "Ole". 

Argentyna jest pierwszym finalistą mistrzostw świata w Katarze. O tym, z kim zagrają w decydującym starciu, przekonamy się 14 grudnia. Po 20:00 rozpocznie się mecz Francji z Marokiem. Z kolei finał zostanie rozegrany w niedzielę 18 grudnia. Początek o godzinie 16:00.

Więcej o: