Mandżukić nie wytrzymał. "Całkowicie oszalał". Sędzia nie miał litości

Argentyna wygrała 3:0 z Chorwacją w półfinale mistrzostw świata, a w meczu nie brakowało kontrowersji. Największą z nich wzbudził rzut karny dla piłkarzy Lionela Scaloniego. Decyzja arbitra nie spodobała się Mario Mandżukiciowi. Były reprezentant Chorwacji dyskutował tak głośno, że arbiter pokazał mu czerwoną kartkę. "Mandżukić całkowicie oszalał" - piszą zagraniczne media.

Była 32. minuta meczu. Wówczas Enzo Fernandez posłał długą piłkę za chorwackich obrońców. Futbolówka trafiła tuż pod nogi Juliana Alvareza. Napastnik Manchesteru City ją przyjął, a następnie delikatnie trącił. Chwilę później wpadł w niego Dominik Livaković. Włoski sędzia Daniele Orsato popatrzył jeszcze, jak akcja się potoczy, ale już po kilku sekundach podyktował rzut karny. Decyzja arbitra wywołała ogromne kontrowersje. Chorwaci zaczęli dyskutować, za co kilku z nich zobaczyło żółte kartki. Najgłośniej oponował Mario Mandżukić, dawny reprezentant, a obecnie asystent Zlatko Dalicia. 

Zobacz wideo Tak wygląda kościół katolicki za 20 mln dolarów. "Proszę skasować to nagranie"

Mandżukić nie mógł pogodzić się z decyzją o rzucie karnym. Musiał opuścić stadion

Najpierw Daniel Orsato pokazał żółty kartonik sprawcy zamieszania - Livakoviciowi. Do sędziego natychmiast podbiegli niezadowoleni zawodnicy Chorwacji. Najgłośniej z nich dyskutował Mateo Kovacić, co nie spodobało się arbitrowi i również ukarał piłkarza żółtą kartką. 

Uspokoić nie mogła się także ławka rezerwowych i sztab szkoleniowy Chorwacji. Do akcji wkroczyli Zlatko Dalić i Mario Mandżukić. Długo dyskutowali przy linii bocznej. Jak pisał dziennik "24sata", Mandżukić "całkowicie oszalał", co nie umknęło uwadzę głównego arbitra. Orsato był bezwzględny i pokazał mu czerwoną kartkę, co oznaczało, że były reprezentant Chorwacji musiał opuścić stadion. Sędzia nieco łagodniej potraktował trenera i pokazał mu jedynie żółty kartonik.

Ostatecznie protesty Chorwatów nic nie dały, a do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Lionel Messi. Argentyńczyk strzelił mocno, w okienko bramki. Livaković wybrał dobry róg, ale nie miał szans dosięgnąć piłki. 

Po meczu decyzję sędziego w ostrych słowach skomentował Luka Modrić. - To nie był rzut karny. Wcześniej sędzia powinien odgwizdać dla nas rzut rożny. Kontrolowaliśmy grę do tego momentu, nie sprawiali nam żadnych problemów aż do tego rzutu karnego. Zwykle nie rozmawiam o sędziach, ale nie da się tego uniknąć. Jest jednym z najgorszych arbitrów, jakich znam, i nie mówię tylko o dzisiejszym meczu. Nie mam z nim dobrych wspomnień. Jest katastrofalny - mówił Modrić. Z decyzją Orsato nie mogli pogodzić się również byli angielscy piłkarze, tacy jak Gary Neville czy Ian Wright, o czym więcej pisaliśmy >>> TUTAJ

Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl

Ostatecznie w meczu padły jeszcze dwie bramki. Ich autorem był Julian Alvarez. Argentyna wygrała 3:0 z Chorwacją i po raz szósty w historii zagra w finale mistrzostw świata. Jej rywalem będzie wygrany starcia półfinałowego Francja - Maroko. Ten mecz już w środę 14 grudnia. Początek o godzinie 20:00. Z kolei wielki finał odbędzie się w niedzielę 18 grudnia. Pierwszy gwizdek zabrzmi o 16:00. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.