Argentyńskie media biją brawo. "Stał się bohaterem". Ale to nie o Messim

"Najspokojniejszy w najgorętszym momencie", "udaremnił zemstę Louisa van Gaala", "wcielił się w rolę bohatera" - tak argentyńskie media opisywały występ Emiliano Martineza w ćwierćfinale MŚ przeciwko Holandii. To właśnie bramkarz Aston Villi wprowadził Argentynę do półfinału, broniąc dwa rzuty karne w serii jedenastek.

Znamy już pierwszą parę półfinałową mistrzostw świata w Katarze. Do Chorwacji dołączyła Argentyna, która wyeliminowała Holandię po rzutach karnych. Kadra prowadzona przez Lionela Scaloniego prowadziła 2:0 po golach Nahuela Moliny i Leo Messiego, ale w końcówce Holandię do tlenu podpiął Wout Weghorst, dwukrotnie pokonując Emiliano Martinez. Argentyński bramkarz ostatecznie okazał się bohaterem w rzutach karnych, broniąc uderzenia Virgila van Dijka i Stevena Berghuisa.

Zobacz wideo Co ze stadionem z kontenerów? Cała prawda o obiekcie 974 w Katarze

Argentyńczycy zachwycają się Emiliano Martinezem po ćwierćfinale MŚ. "Najspokojniejszy w najgorętszym momencie"

Argentyńskie media bardzo cieszyły się z pokonania Holandii i awansu do półfinału katarskiego mundialu. Tamtejsi dziennikarze podkreślali jednak ważną rolę Emiliano Martineza, bramkarza Aston Villi. "Dibu stał się bohaterem. Martinez był wielką postacią i zaprowadził Argentynę do półfinału. Był najspokojniejszy w najgorętszym momencie. To przecież on stał się idolem kibiców po Copa America. Kadra cierpiała, ale awansowała" - pisze gazeta "Ole".

"Argentyna przeszła do historii i znów znalazła się w gronie czterech najlepszych drużyn na świecie. Dokonała tego z radością, nutką udręki i emocjami od początku do końca. Choć powrócił ten dreszczyk emocji związany z rzutami karnymi. W 2014 roku też mecz z Holandią rozstrzygnął się w karnych" - pisze dziennik "La Nacion". "Argentyńczycy mieli wygrany mecz w kieszeni, a zostali skazani na dogrywkę. Wszystko udało się dzięki bramkarzowi, który obronił dwie pierwsze jedenastki i przedłużył marzenia o zdobyciu pucharu. Martinez udaremnił zemstę Louisa van Gaala" - dodaje argentyński ESPN.

Argentyński oddział "Marki" określił asystę Leo Messiego w pierwszej połowie "przebraniem się za geniusza". "Argentyna nie zasłużyła na cierpienie i wygrała konkurs rzutów karnych. To był bardzo taktyczny mecz, z dużą ilością cierpienia i dużym zaangażowaniem. Historyczny mecz" - czytamy. "Argentyna walczyła z trudem, ale wyeliminowała Holandię. Martinez, tak jak w Copa America, wcielił się w rolę bohatera. Trudno sobie wyobrazić we współczesnym futbolu, że drużyna zdobywa chwałę bez cierpienia" - stwierdziła krótko argentyńska telewizja TyC Sports.

Argentyna zagra o finał mistrzostw świata z Chorwacją, która w swoim meczu ćwierćfinałowym dokonała sporej sensacji i wyeliminowała Brazylię po rzutach karnych. Wtedy bohaterem był Dominik Livaković, który obronił rzut karny uderzany przez Rodrygo, a w trakcie spotkania niejednokrotnie utrzymywał Argentynę przy życiu. Mecz Argentyna - Chorwacja odbędzie się we wtorek 13 grudnia o godz. 20:00.

Więcej o: