Tak wyglądało kryzysowe spotkanie ws. niemieckiej kadry. Flick wyjaśnia

Niemieckie media informują, jak wyglądało spotkanie "na szczycie" tamtejszego futbolu. Hansi Flick utrzymał posadę selekcjonera, a po rozmowach powiedział w kontekście katastrofy na mundialu: "Straciliśmy tam świetną okazję. Wyciągniemy z tego wnioski".

Reprezentacja Niemiec na mundialu w Katarze poniosła klęskę, drugi raz z rzędu nie kwalifikując się do fazy pucharowej mistrzostw. Z tego powodu trener Hansi Flick musiał tłumaczyć się przed prezesem Niemieckiego Związku Piłki Nożnej (DFB) Berndem Neuendorfem i wiceprezesem Hansem-Joachimem Watzkem na specjalnym szczycie kryzysowym. Selekcjoner zachował stanowisko, ale doszło do pewnego zgrzytu. Nie wszyscy działacze DFB są zadowoleni z tego, jaka atmosfera panowała w niemieckiej ekipie.

Zobacz wideo Tak wygląda katarski sklep z sokołami. Przywiązane, łapane do siatek. Rozrywka bogaczy

 Hansi Flick zachował posadę. Jak wyglądało spotkanie?

Jak informuje niemiecki "Bild" spotkanie wyglądało w następujący sposób. Skoncentrowano się na sportowej analizie Hansiego Flicka dotyczącej porażki na mistrzostwach świata, którą było dopadnięcie Niemców w grupie. Zgodnie z oczekiwaniami trener reprezentacji narodowej po raz kolejny odniósł się do wielu okazji i strzałów, jakie stworzyła jego drużyna w trzech meczach z Japonią (1:2), Hiszpanią (1:1) i Kostaryką (4:2) (więcej niż jakikolwiek inny zespół w fazie grupowej). Ale sześć dni po wyjeździe Flick również przyznał się do błędów. - Straciliśmy tam świetną okazję. Wyciągniemy z tego wnioski - oznajmił selekcjoner.

- Flick i zespół czuli się pozostawieni samym sobie przez kierownictwo DFB, gdy dyskutowali o noszeniu
opaski "One Love". Drużyna widziała decyzję, czy kapitan Manuel Neuer powinien zaryzykować żółtą kartkę i dalsze sankcje w reprezentacji - powiedział Oliver Bierhoff dyrektor reprezentacji, który zrezygnował ze stanowiska.

Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Jak wcześniej informował  "Bild", podczas wizyty w hotelu Zuzal, w którym przebywała reprezentacja Niemiec, pracownicy Niemieckiego Związki Piłki Nożnej (DFB) byli zszokowani z powodu scen, jakie przyszło im oglądać. Kadrze miał się udzielać "wakacyjny nastrój". - Podczas gdy żony piłkarzy były zajęte robieniem selfie w basenie, ich mężowie bawili się z dziećmi. - relacjonuje dziennik. Niezadowoleni z takiego podejścia mieli być również niektórzy zawodnicy.

Flick nie widzi w tym jednak niczego skandalicznego. Jak twierdzi, rodzinne wizyty wcale nie były przyczyną porażki reprezentacji Niemiec w tym turnieju. Mimo zarzutów dotyczących atmosfery w hotelu Flick po dwuipółgodzinnym szczycie kryzysowym DFB pod Frankfurtem, wyszedł wciąż jako trener reprezentacji. - Mamy pełne zaufanie do Hansiego Flicka. Wiemy, że razem ze swoim zespołem poradzi sobie z tym wyzwaniem - mówił prezes DFB Bernd Neuendorf.

Więcej o: