Lewandowski wreszcie zabrał głos ws. "afery premiowej". "Piłkarze są ofiarami"

Kapitan reprezentacji Polski Robert Lewandowski skomentował tzw. aferę premiową. - Cała ta sprawa stała się trochę pretekstem do rozpętania wojny polsko-polskiej (...) Tylko że to wszystko się dzieje poza piłkarzami, którzy razem z kibicami są ofiarami tej sytuacji - stwierdził napastnik FC Barcelony w rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onetem".

Reprezentacja Polski pod wodzą Czesława Michniewicza osiągnęła na mundialu w Katarze najlepszy wynik od 36 lat, awansując do 1/8 finału, gdzie po niezłym meczu przegrała z aktualnym mistrzem świata Francją 1:3. Dobre nastroje wśród kibiców zostały jednak szybko zmącone przez doniesienia na temat planowanej nagrody finansowej dla piłkarzy. Wynikało z nich, że drużyna za awans do fazy pucharowej otrzyma premię z rządowych środków w wysokości 30-50 milionów złotych. Taką obietnicę miał złożyć premier Mateusz Morawiecki. 

Zobacz wideo Polską kadrę po mundialu w Katarze czeka przebudowa. Czy z Czesławem Michniewiczem u sterów?

Ponadto według medialnych doniesień już na zgrupowaniu z tego powodu miały być kłótnie, m.in. pomiędzy selekcjonerem Czesławem Michniewiczem a Robertem Lewandowskim, co tylko spotęgowało niesmak wokół całej tej sytuacji.

W czwartek do tej sytuacji odniósł się po raz pierwszy sam Michniewicz. To była taka luźna rozmowa. Pan premier przemieszczał się po sali, gdzie jedliśmy posiłki. Zawodnicy siedzieli, sztab siedział. Każdy z kimś rozmawiał i żartów było dużo i przy niektórych stolikach z tego też żartowano. Padały pytania: w jakiej walucie [będzie premia - red.], bo ktoś zarabia w euro, ktoś w innej. I to była luźna, niewiążąca rozmowa - opowiadał w "Radiu Zet". 

- Najważniejsze słowa zostały wypowiedziane przez pana premiera tuż przed pamiątkową fotografią. Otrzymał od nas upominek, wręczył mu go Robert Lewandowski, co jest uwiecznione na naszym vlogu. Tam premier powiedział, że jeśli wyjdziemy z grupy, co po 36 latach będzie można uznać za mały sukces, to pomyśli nad premią. Obiecał też, że jeśli awansujemy i będzie miał czas, i obowiązki mu pozwolą, to przyleci do nas na następne mecze w fazie pucharowej. Wtedy będzie czas by uściślić, co premier myśli o premiach - kontynuował Czesław Michniewicz, który zaprzeczył jakimkolwiek nieporozumieniom w tej sprawie. 

- Nie było żadnej kłótni. Byliśmy w Katarze 20 dni, o premii rozmawialiśmy przez pięć minut - stwierdził.

Trening i konferencja prasowa Argentyny przed meczem z Holandią"Proszę mnie wpuścić". Sceny w ośrodku Argentyńczyków. I kpiny z Messiego

Lewandowski komentuje aferę premiową. "Wojna polsko-polska, piłkarze są tu ofiarami"

Wieczorem z kolei po raz pierwszy na ten temat wypowiedział się kapitan reprezentacji Polski Robert Lewandowskiktóry udzielił wywiadu "Przeglądowi Sportowemu Onet".

- Odpowiem bardzo osobiście. Cała ta sprawa stała się trochę pretekstem do rozpętania wojny polsko-polskiej, w której jest chyba dużo polityki, sporów różnych frakcji, również wokół PZPN-u, wokół zwolenników i przeciwników trenera - mówił Lewandowski.

- Tylko że to wszystko się dzieje poza piłkarzami, którzy razem z kibicami są ofiarami tej sytuacji. Każdy głos jest wykorzystywany, przekręcony, dopasowany do tezy, która danej osobie pasuje. I piłka, zamiast łączyć ludzi, tu nas chyba podzieliła. I to jest dla mnie najgorsze - stwierdził kapitan kadry. 

Więcej o: