To już nie jest drużyna Lewandowskiego. Dla polskiego kibica nie ma lepszej informacji

Michał Zachodny
Gdyby wyobrazić sobie rozmowę rekrutacyjną na stanowisko selekcjonera, niezależnie, czy przed Cezarym Kuleszą usiądzie Czesław Michniewicz, czy inni kandydaci, to jedno z pierwszych pytań powinno brzmieć: "Jak trener wyobraża sobie rolę Piotra Zielińskiego w drużynie?" - pisze Michał Zachodny, dziennikarz Viaplay i autor książki "Polska myśl szkoleniowa".

To już nie jest drużyna Roberta Lewandowskiego. W odbiorze kibiców, ujęciu mediów – wciąż tak. Z opaską także nie ma wątpliwości – Lewandowski w roli kapitana się sprawdza i nie powinien jej zdejmować. Ale na boisku za kierownicę niech jak najczęściej chwyta pomocnik Napoli. Właśnie wszedł w szczytowy moment kariery, gra w klubie, którego styl i efektywność zachwyca, generalnie unika kontuzji i widać, że w tym wszystkim 28-latek nabiera pewności siebie. Wciąż rośnie. Nie ma lepszej informacji dla polskiego kibica.

Zobacz wideo Polską kadrę po mundialu w Katarze czeka przebudowa. Czy z Czesławem Michniewiczem u sterów?

Pierwszym, który przyzna rację, będzie Robert Lewandowski

Im więcej czasu przy piłce spędzał będzie Zieliński, tym większa szansa, że skorzysta na tym napastnik. Im częściej podawać będzie Zieliński, tym płynniej drużyna będzie przenosiła atak z jednej strony na drugą i w kierunku bramki przeciwnika. Im lepsze stworzy mu się warunki do odzwierciedlenia formy klubowej, tym przyjemniejsza dla oka będzie gra reprezentacji.

Problem w tym, że niemal każdy kolejny selekcjoner miał inny pomysł na Zielińskiego. A nawet: ten sam selekcjoner miał kilka różnych pomysłów. Do tego stopnia, że z Meksykiem Zieliński miał zbierać drugie piłki po długich podaniach Wojciecha Szczęsnego na Lewandowskiego, a z Argentyną został ograniczony do roli "przesuwającego" się pomocnika, który tylko przyglądał się, jak rozgrywają rywale.

Cezary Kulesza i Czesław MichniewiczNowe informacje ws. posady Czesława Michniewicza. Arcyważny termin

Z Arabią Saudyjską jego gry było więcej, ale niekoniecznie dla niego. Przed strzelonym golem w 39. minucie spotkania kontaktów z piłką miał niewiele, jeśli już – przy wyrzutach autu z lewej strony, czy tyłem do bramki rywala bliżej linii środkowej. To może być nadinterpretacja, ale i on zdawał sobie z tego sprawę, że gra znów go omija: po wstrzeleniu piłki do siatki miał taką samą minę, jak przy zmianie po godzinie gry. Zaciętą, zniecierpliwioną. Choć gola Francji nie wbił, a okazję miał znakomitą, to w jego dryblingach, podaniach i ruchach było znacznie więcej radości. Wtedy odebrał swoją nagrodę za niemal 31 kilometrów przebiegniętych w fazie grupowej – i głównie w obronie.

W 1/8 finału ofensywna część zespołu odebrała swoistą premię: mogła grać wyżej, bardziej kreatywnie, częściej mając piłkę przy nodze. To nie tylko kwestia swobody taktycznej, lecz samego nastawienia. Nie było też tak, że Polacy przez to wyglądali na mniej zdyscyplinowanych w obronie. Wręcz przeciwnie, w pierwszej części meczu zmusili Francuzów do ośmiu strat na własnej połowie. Gole numer jeden i trzy stracili, będąc ustawionymi w bardziej znanym nam z tego mundialu sposób: pod własną bramką.

Tę zmianę nastawienia było widać właśnie po Zielińskim. Ustawionym niżej, bliżej linii środkowej, częściej otrzymującym podania od obrońców i w strefie środkowej. Zaliczył 79 kontaktów z piłką w tym meczu, w całej fazie grupowej – 99. Z tego z Francją aż 66 w środku pola, czyli siedemnaście więcej, niż przeciwko Meksykowi, Arabii Saudyjskiej i Argentynie. Jakby kibice oglądali innego piłkarza.

Co istotne, Zieliński nie wykonywał tej, wydawałoby się najprostszej roli: pomocnika schodzącego po piłkę do obrońców, mającego przed sobą całą drużynę rywala. Przykładowo, Grzegorz Krychowiak robił tak 27 razy ze wszystkich 33 ruchów wystawiających się do podania. Zieliński już tylko 26-krotnie, ale też piętnaście razy między liniami pomocy i ataku, obrony i pomocy rywala. To te momenty były w grze Biało-Czerwonych najważniejsze.

,Mecz pilki noznej Polska - Chile w WarszawieAgent Grosickiego uderzył w Michniewicza. "Został skrzywdzony"

Doskonale obrazują to trzy sytuacje, które albo kończyły się konkretem, albo mogły do doprowadzić do znacznie lepszych okazji. W 33. minucie Zieliński pokazał się do gry między liniami Krychowiakowi i od razu szukał opcji podania do przodu. Nie tylko ją znalazł, ale podążył za akcją i rozegrał do wbiegającego Matty’ego Casha na prawej stronie, którego mocne wbicie piłki w pole karne mogło skończyć się strzałem.

Analiza akcji reprezentacji Polski w meczu 1/8 finału MŚ w Katarze: Polska - FrancjaAnaliza akcji reprezentacji Polski w meczu 1/8 finału MŚ w Katarze: Polska - Francja Michał Zachodny

W drugiej połowie tę umiejętność Zielińskiego można było dostrzec, gdy znów wyszedł do podania od Kamila Glika. Dzięki obserwacji wiedział, że jednym ruchem – zmianą kierunku zagraniem piętą – zmyli rywala i będzie mógł wykonać podanie do przodu do Lewandowskiego. W tym wypadku w ciągu kilku sekund Polacy minęli dwie linie – ataku i pomocy – rywala, zabrakło tylko mocniejszego wgrania do znów wbiegającego Casha. Można powiedzieć, że była w tym powtarzalność Biało-Czerwonych, że nawet bez treningu, za to z talentem Zielińskiego, także inni czują się dobrze, wiedzą, co robić. – Staram się grać zawodnikom, którzy wychodzą, a dziś była opcja do podania. Jedno podanie między liniami napędzało nasze akcje – mówił Zieliński po meczu.

Analiza gry reprezentacji Polski w meczu 1/8 finału MŚ w Katarze z Francją (1:3)Analiza gry reprezentacji Polski w meczu 1/8 finału MŚ w Katarze z Francją (1:3) Michał Zachodny

Jednak mecz z Francją pokazał, że Zielińskiego mogło być w środku pola aż za dużo, że drużynie przydałby się o linię wyżej – zagrywając prostopadle do napastników, albo umiejętnie przyjmując piłkę i uwalniając się spod krycia. Wiele mówi w tym względzie jego mapa podań. Chociaż tylko Jakub Kiwior miał ich więcej, to tylko 19 z 58 dokładnych zagrań mijało którąś z linii rywala. Zaliczył sześć progresywnych podań, czyli trzy razy więcej niż w całej fazie grupowej, ale można się zastanowić, czy jego naturalna rola nie pasuje bardziej do grania wyżej, bliżej bramki przeciwnika. W końcu 66 kontaktów w środkowej strefie to jego najwyższy wynik w tym sezonie, o 30 akcji więcej niż w najbardziej aktywnym pod tym względem spotkaniu w Napoli.

Piotr Zieliński i liczba podań w meczu z Francją w 1/8 finału MŚ w KatarzePiotr Zieliński i liczba podań w meczu z Francją w 1/8 finału MŚ w Katarze Michał Zachodny

To wynika również z tego, że co selekcjoner, to inny pomysł na Zielińskiego. U Adama Nawałki bywał "dziesiątką", ale też jednym z dwóch środkowych pomocników obok Grzegorza Krychowiaka, Jerzy Brzęczek bezskutecznie czekał, aż "coś przeskoczy mu w głowie", lecz nie pomagał jego bardzo zachowawczy styl gry. U Paulo Sousy miał najwięcej swobody w ofensywie, w nieudanych Euro 2020 należał do najbardziej aktywnych w strefie ataku. W mistrzostwach z 2021 roku przeciwko Słowacji (1:2) i Szwecji (2:3) miał po 38 kontaktów z piłką w tercji najbliżej bramki przeciwnika, nawet z Hiszpanią, choć Polacy zanotowali tylko 27 proc. posiadania piłki, miał ich tyle samo, ile w meczu z Arabią Saudyjską (po 13). 

Czesław Michniewicz i Mateusz MorawieckiMichniewicz przerywa milczenie na temat "afery premiowej". "Pomieszane jest kto, co i tak dalej"

Czesław Michniewicz ustawiał go w różnych rolach, od starań ustawienia go podobnie do Napoli, przez grę obok Lewandowskiego w ataku, do roli fałszywego skrzydłowego, który musiał m.in. asekurować bocznego obrońcę w niskim pressingu. W minionym roku w reprezentacji tylko Glik zaliczył więcej minut od Zielińskiego, w dwunastu występach strzelił trzy gole, co jest równe jego wynikowi z 2013 i 2018 roku. Jednak kadra nie może sobie pozwolić czekania kolejnych kilku lat na powtórkę i kolejne poszukiwania: systemu, pozycji i partnerów. 

Piotr Zieliński - kontakty z piłką w meczach MŚ z 2018 i 2022 roku oraz z ME 2020Piotr Zieliński - kontakty z piłką w meczach MŚ z 2018 i 2022 roku oraz z ME 2020 Michał Zachodny

Zieliński co turniej międzynarodowy to zbiera bardzo różne doświadczenia. Statystyki porównujące jego występy w mundialach w Rosji i Katarze oraz mistrzostwach Europy pokazują, że za każdym razem był inaczej wykorzystywany, lecz… nigdy nie można było mieć pełnej satysfakcji. Nawet po 1/8 finału z Francją to głos Zielińskiego wybrzmiewał na mocniejszy – w kontekście sposobu grania, jego własnej roli i znaczenia dla zespołu.  

Chociaż w tym meczu był najlepszym z Biało-Czerwonych, to nie tylko ze względu na wynik nie może turnieju zapisać do udanych. W końcu w trzech z czterech meczów grano stylem skrajnie do niego niedopasowanym. 

Piotr Zieliński - analiza statystyczna występów Polaka w meczach międzynarodowychPiotr Zieliński - analiza statystyczna występów Polaka w meczach międzynarodowych Michał Zachodny

Odpowiedź na tak postawione pytanie o rolę Zielińskiego w zespole może także powiedzieć wiele o nastawieniu potencjalnego selekcjonera. Zresztą sam pomocnik mówi, że dla niego sposób gry, którego się domagał, jest "ułatwieniem", a nie utrudnieniem dla drużyny. – To jest nasza droga – stwierdził zdecydowanie. Latami oczekiwano od Zielińskiego, kiedy weźmie na siebie odpowiedzialność za drużynę, za grę i wreszcie dał temu wyraz: przeciwko mistrzom świata, ale też przed mikrofonami. Teraz rolą rządzących reprezentacją jest pozwolić mu działać dalej, tak jak wie i pokazuje, że potrafi.

Więcej o: