"Niewinny żart" na MŚ mógł skończyć się tragedią. Konieczna była pilna operacja

Reprezentacja Serbii, pomimo że na mundialu w Katarze zagrała tylko trzy spotkania, jest jednym z największych skandalistów. Tym razem chodzi o "niewinny żart", przez który do szpitala trafił fizjoterapeuta kadry. Wszystko wydarzyło się po spotkaniu z Brazylią (0:2) w pierwszej kolejce MŚ.

Przed mistrzostwami świata reprezentacja Serbii stawiana była w roli "czarnego konia" turnieju. Wszystko za sprawą wielu utalentowanych piłkarzy, takich jak m.in. Dusan Vlahović z Juventusu. Tylko że drużyna Dragana Stojkovicia całkowicie zawiodła. W pierwszym meczu uległa Brazylii 0:2, następnie zremisowała 3:3 z Kamerunem, a w ostatnim spotkaniu przegrała 2:3 ze Szwajcarią. Jednak prawdziwy dramat miał miejsce po pierwszym kolejce mundialu.

Zobacz wideo Dziennikarze z Maroka oszaleli ze szczęścia po wygranej nad Hiszpanią

Serbowie "znają się na żartach". Fizjoterapeuta w szpitalu

Zdaniem serbskiego "Telegrafa", do nieszczęśliwego zdarzenia doszło po spotkaniu z Brazylią. Serbscy piłkarze bawili się w tzw. "polowanie" lub "maczetę". Zabawa polegała na podnoszeniu członków sztabu i podrzucaniu ich kilka razy z zaskoczenia. Pech chciał, że gdy zawodnicy wzięli sobie za cel Gorana Zuvicia, ten akurat trzymał telefon, który chciał odłożyć. Fizjoterapeuta wyrwał się graczom kadry, by nie wylądować w basenie, ale na tyle nieszczęśliwie, że potknął się o torbę i upadł. Tym sposobem złamał biodro. Z tego powodu musiał przejść pilną operację w Dosze.

"Telgraf" podaje również, że "na szczęście nie doszło do poważniejszych obrażeń, mógł uderzyć się w głowę". Goran Zuvić od wielu lat pracuje w reprezentacji Serbii, a od 25 lat pracuje również jako fizjoterapeuta w klubie FC Crvena Zvezda. Ma renomę jednego z najlepszych fachowców w kraju.

Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Reprezentacja Serbii w Katarze dostarczyła wielu emocji. Jednak rzadko kiedy związane były z wyczynami na boisku. Tuż po rozpoczęciu turnieju wokół kadry zaczęła się zagęszczać atmosfera przez plotki o seksskandalu. - Te wiadomości są absurdalne. To smutne, że muszę od tego zaczynać i się tłumaczyć. Wymyślili to ludzie, którzy nie mają nic lepszego do roboty w swoim życiu. Ci ludzie działają wbrew interesom reprezentacji Serbii - powiedział Dusan Vlahović na konferencji reprezentacji Serbii, odpowiadając na zarzuty.

Nieco później ponownie zrobiło się o Serbach głośno. - J**** wasze albańskie matki" - takie słowa wypowiedział w trakcie spotkania Serbii ze Szwajcarią szkoleniowiec Serbów, Dragan Stojković. Były to obelgi skierowane w kierunku reprezentantów Szwajcarii Xherdana Shaqiriego oraz Granita Xhaki, którzy mają albańskie korzenie.

A na koniec mundialu fani reprezentacji Serbii nie mogli znieść porażki w decydującym meczu ze Szwajcarią. Reprezentacja odpadła, a kibice postanowili wywołać zamieszki. Brało w nich udział kilkaset osób.

Więcej o: