Ostatni ze złotego pokolenia. Hiszpanie już piszą o jego smutnym pożegnaniu z kadrą

Hiszpańskie media sugerują, że z tamtejszą kadrą pożegnać może się Sergio Busquets. Kapitan Hiszpanii nie wykorzystał decydującego karnego i wobec zaawansowanego wieku i słabej formy może w smutny sposób pożegnać się z reprezentacją.

6 grudnia reprezentacja Hiszpanii zmierzyła się z Marokiem w 1/8 finału mundialu. Drużyna prowadzona przez Luisa Enrique przez cały czas miała większe posiadanie piłki i wymieniła dużo więcej podań, ale nie przyniosło to skutków. Spotkanie po 120 minutach nie zostało rozstrzygnięte i aby wyłonić zwycięzcę, potrzebna była seria rzutów karnych. W niej Hiszpanie spisali się fatalnie i żadnej z "jedenastek" nie zamienili na bramkę. Dużo lepiej zaprezentowała się ekipa z Afryki, która wygrała serię rzutów karnych 3:0 i awansowała do ćwierćfinału.

Zobacz wideo Dziennikarze z Maroka oszaleli ze szczęścia po wygranej nad Hiszpanią

Czy to koniec Sergio Busquetsa w reprezentacji Hiszpanii?

Decydującego karnego, który wyeliminował Hiszpanów z turnieju nie wykorzystał Sergio Busquets. Piłkarz FC Barcelony był kapitanem zespołu Luisa Enrique i zawiódł w najważniejszym momencie turnieju. Hiszpański dziennik "ABC" sugeruje, że może to być smutne pożegnanie pomocnika z kadrą.

34-latek spotkaniem z Maroko wyrównał rekord Sergio Ramosa i Ikera Casillasa w liczbie występów na mundialu (17). Busquets mógł zostać pod tym względem historycznym liderem, jednak po odpadnięciu i wobec słabej formy gracza z Katalonii, wątpliwe jest, żeby był brany pod uwagę na MŚ w 2026 roku. Pomocnik był ostatnim reprezentantem złotego pokolenia Hiszpanów, które w latach 2008-2012 zdominowało światową piłkę (wygrane: Euro 2008, 2012 i mundial 2010). W kadrze wystąpił 143 razy.

Początek turnieju w Katarze był dla Hiszpanów wręcz wyśniony. Zwycięstwo nad Kostaryką 7-0 rozbudziło apetyty kibiców, którzy byli już gotowi zakładać się, że po 12 latach Hiszpania ponownie zdobędzie tytuł mistrzów świata. Późniejszy remis z Niemcami nieco uspokoił zapędy hiszpańskich fanów. Porażkę z Japonią potraktowano jako wypadek przy pracy. Wyjście z grupy było przecież już zagwarantowane. Mecz z Marokiem jednak obnażył wszelkie problemy zespołu Luisa Enrigue.

Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

- Dziś, bardziej niż kiedykolwiek, jestem dumny z naszej flagi, naszego kraju i naszych zawodników. Hiszpania nie przegrywa, Hiszpania się uczy. Hiszpania może upaść, ale podniesie się i pójdzie dalej. Wrócimy silniejsi - napisał na Instagramie były kapitan kadry Sergio Ramos.

- Żałuję tylko jednego. Tego, że dałem tak mało minut Sarabii. Zachowałem się wobec niego bardzo nie fair. Wstawiłem go tylko po to, aby wykonał rzut karny, a on w dwie minuty stworzył dwie świetne okazje. Zostałem później za to ukarany. Całkowicie się myliłem - wyznał po zakończeniu meczu selekcjoner Luis Enrique.

Odpadnięcie z mundialu na etapie 1/8 finału jest wielkim rozczarowaniem dla hiszpańskich kibiców. Tamtejsze media nie zostawiły suchej nitki na reprezentacji. "Mundial jest dla nas za duży." - czytamy w "Marce". Dziennikarze podkreślili, że zespół odpadł po fatalnej serii rzutów karnych i dodali, że Luis Enrique może się pożegnać z posadą trenera. "To już koniec. Hiszpania odpada z mundialu po tym, jak zatruła się posiadaniem piłki i oddała bardzo mało strzałów." - napisał z kolei w "AS".

Więcej o: