Luis Enrique przyznał się do błędu. "Całkowicie się myliłem"

- Żałuję tylko jednego. Tego, że dałem tak mało minut Sarabii. Całkowicie się myliłem - wyznał Luis Enrique po meczu z Marokiem (0:0, rz. k. 0:3). Sarabia pojawił się na boisku tuż przed serią rzutów karnych i nie wykorzystał pierwszej "jedenastki".

Reprezentacja Hiszpanii była stroną przeważającą w spotkaniu z Marokiem w 1/8 finału mistrzostw świata w Katarze. Częściej utrzymywała się przy piłce i wymieniła dużo więcej podań. Nie przyniosło to jednak skutków i po 90 minutach utrzymywał się bezbramkowy remis. Aby rozstrzygnąć tę rywalizację, potrzebne było dodatkowe 30 minut, a następnie rzuty karne. 

Zobacz wideo Polską kadrę po mundialu w Katarze czeka przebudowa. Czy z Czesławem Michniewiczem u sterów?

Luis Enrique żałuje, że Pablo Sarabia rozegrał tak mało minut

W końcówce dogrywki na boisku pojawił się Pablo Sarabia. Były to pierwsze minuty zawodnika PSG na tym mundialu. Pomocnik dobrze zaprezentował się po wejściu, a selekcjoner reprezentacji Luis Enrique wyznał po meczu, że żałuje, że Sarabia grał tak mało.  

- Żałuję tylko jednego. Tego, że dałem tak mało minut Sarabii. Zachowałem się wobec niego bardzo nie fair. Wstawiłem go tylko po to, aby wykonał rzut karny, a on w dwie minuty stworzył dwie świetne okazje. Zostałem później za to ukarany. Całkowicie się myliłem - wyznał po zakończeniu meczu. 

Hiszpanie fatalnie spisali się w serii rzutów karnych i żadnego z nich nie zdołali zamienić na bramkę. Pierwszej "jedenastki" nie wykorzystał właśnie Pablo Sarabia. - Uważałem, że wykonawcy, których wybrałem, są najlepsi. Wybrałbym ich ponownie. Gdybym mógł kogoś zmienić to Bono (bramkarz reprezentacji Maroka, który obronił strzały Hiszpanów - przyp. red.). To, że Bono był zawodnikiem meczu, pokazuje, jak ważny jest dla Maroka. To zasłużona nagroda - wyznał.

Więcej tego rodzaju treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Ostatecznie Maroko pokonało Hiszpanię 3:0 po rzutach karnych i dzięki temu awansowało do ćwierćfinału. W nim afrykańską ekipę ponownie czeka bardzo trudne zadanie. Zmierzy się z Portugalią, która w 1/8 nie dała szans Szwajcarii i wygrała aż 6:1. Ćwierćfinałowe spotkanie zaplanowane jest na 10 grudnia o 16:00. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.