Aroganckie zachowanie Cristiano Ronaldo. Były trener Lecha Poznań oburzony

- Wszyscy piłkarze Portugalii udali się w stronę kibiców, a Ronaldo poszedł do szatni. To nie jest dobre zachowanie. Szacunek dla Cristiano za wszystko, co osiągnął w tym sporcie, ale jego ego może być już za duże - mówił w studiu chorwackiej telewizji HRT były szkoleniowiec Lecha Poznań, Nenad Bjelica.

Reprezentacja Portugalii pewnie pokonała Szwajcarię w 1/8 finału mistrzostw świata w Katarze 6:1. Zawodnikiem spotkania został Goncalo Ramos, który w ubiegły wtorek zdobył hat-tricka. Piłkarze Fernando Santosa awansowali do ćwierćfinału turnieju, w którym 10 grudnia zmierzą się z pogromcą Hiszpanów, czyli Maroko. 

Zobacz wideo Kibicu, piłkarze reprezentacji mają cię w d... Mamy komentarz Kuleszy!

Portugalia świętuje z kibicami, a Cristiano Ronaldo idzie do szatni. Bjelica komentuje

Zdobywca tytułu zawodnika meczu pojawił się w składzie Portugalczyków w miejsce największej gwiazdy drużyny Cristiano Ronaldo. Posadzenie na ławce 37-letniej legendy było suwerenną decyzją selekcjonera. Głównym powodem takiego stanu rzeczy miało być zachowanie byłego piłkarza Manchesteru United po opuszczeniu boiska w spotkaniu z Koreą Południową.

Po zwycięstwie nad Szwajcarią portugalscy piłkarze udali się w stronę sektora swoich kibiców, aby wspólnie z nimi świętować awans do ćwierćfinału. Jedynym zawodnikiem, odłączonym od zespołu był Cristiano, który udał się bezpośrednio do szatni. - Wszyscy piłkarze Portugalii udali się w stronę kibiców, a Ronaldo do szatni. To nie jest dobre zachowanie. Szacunek dla Cristiano za wszystko, co osiągnął w tym sporcie, ale jego ego może być już za duże. Jego zespół wygrał 6:1, 21-latek zagrał mecz życia, awansowali do ćwierćfinału, a on się tak zachowuje. Nie rozumiem tego - wypowiedział się Nenad Bjelica w studiu chorwackiej telewizji HRT.

- Cristiano krótko przywitał się z publicznością i wyszedł. Nie był szczęśliwy. Zawsze patrzę, kto wita kibiców i jak się zachowuje, dlatego jestem pewny, że Ramos zagra w meczu przeciwko Maroko - dodał Chorwat.

Więcej podobnych treści znajdziesz na Gazeta.pl

Co dalej z Cristiano Ronaldo?

Cristiano rozstał się już z dotychczasowym pracodawcą, czyli Manchesterem United i po mundialu w Katarze nie zamierza nawet wracać na wyspy.

Kilka dni temu pisaliśmy o tym, że Cristiano Ronaldo jest już o krok od przeprowadzki do Arabii Saudyjskiej. Portugalczyk rzekomo ma być już dogadany z klubem Al-Nassr, w którym za 2,5 roku gry zarobiły rekordowe pół miliarda euro. Byłby to interesujący transfer, zwłaszcza że jeszcze w lecie pięciokrotny zdobywca Złotej Piłki dostał podobno propozycję od konkurencyjnego klubu z Arabii, Al-Hilal.

- Oferta z Arabii? Była prawdziwa, ale odmówiłem. Prasa ciągle tworzy te śmieci, że nikt mnie nie chce, co jest całkowitym fałszem. Jednak wciąż powtarzają, że nikt nie chce Cristiano - mówił już w sławnym wywiadzie dla Piersa Morgana sam Ronaldo. Mówi się, że dzięki kontraktowi z Al-Hilal Ronaldo miał zarobić prawie 400 milionów euro.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.