Już wiadomo, komu kibicuje emir Kataru. Wydało się

Wtorek na mistrzostwach świata w przyniósł wielką sensację. Maroko po rzutach karnych wyeliminowało Hiszpanię. Zadowolony z takiego obrotu spraw zdaje się być emir Kataru, Tamim bin Hamad Al Thani.

Reprezentacja Kataru szybko odpadła z mistrzostw świata. Na dodatek została najgorszym gospodarzem w historii mundiali. Żadna z drużyn, która rozgrywała turniej u siebie nie zanotowała tak złego wyniku (0 punktów), nie przegrała tylu meczów (trzy) i nie odpadła tak szybko (już po dwóch kolejkach było wiadomo, że Katarczycy nie zagrają dalej). Katarczykom pozostało obserwować zmagania innych ekip.

Zobacz wideo Co dalej z Michniewiczem? "Wyjście z grupy nie może przypudrować problemów polskiej piłki"

Emir Kataru świętował awans Maroka

W takiej samej sytuacji jest emir Kataru, Tamim bin Hamad Al Thani. To również właściciel PSG. Oprócz Kataru emir trzymał kciuki za Arabię Saudyjską. Zasiadła na trybunach podczas starcia pomiędzy Arabią Saudyjską z Polską. W Internecie pojawiło się nagranie, jak emir początkowo wstał i z zapartym tchem czekał na uderzenie z rzutu karnego reprezentanta Arabii, Salema Al Dawsariego. A kiedy jego uderzenie oraz dobitkę strzału broni Szczęsny, Al Thani usiadł zawiedziony i położył dłoń na twarzy.

Saudyjczycy ostatecznie tez odpadli. Komu teraz będzie kibicował emir Kataru? Tego nie wiadomo, ale w Internecie pojawiło się kolejne nagranie. Tym razem głowa państwa była obecna na meczu Maroka z Hiszpanią. Spotkanie zakończyło się sensacją. Marokańczycy utrzymali rezultat 0:0 przez 120 minut, aż w końcu doszło do rzutów karnych. W konkursie "jedenastek" Hiszpanie całkowicie zawiedli. Strzelało trzech, żaden nie trafił do siatki. Maroko sensacyjnie awansowało do ćwierćfinału. I wygląda na to, że ku uciesze emira. Na filmiku widać, jak Al Thani cieszy się z awansu Maroka i trzyma flagę tego kraju.

W mundialu nastąpi teraz dwudniowa przerwa. W środę i czwartek nie będą rozgrywane żadne mecze. W piątek i sobotę rozegrane zostaną ćwierćfinały. Najpierw bój o półfinał stoczą Anglicy i Francuzi, a potem Holendrzy i Argentyńczycy. Dzień później Brazylia zagra z Chorwacją, a Maroko z Portugalią. Półfinały odbędą się 13 i 14 grudnia. 17 grudnia rozegrany zostanie mecz o trzecie miejsce, a dzień później finał.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.