Burza w reprezentacji Niemiec. Selekcjoner na dywaniku

Reprezentacja Niemiec drugi mundial z rzędu nie wyszła z grupy. Spowodowało to spore trzęsienie ziemi w DFB - Niemieckim Związku Piłkarskim. Zdymisjonowany został Oliver Bierhoff, dotychczasowy dyrektor federacji. Teraz, według informacji "Bilda", na dywanik ma trafić Hansi Flick.

"Die Mannschaft" dzięki remisowi z Hiszpanią i zwycięstwie z Kostaryką zdobyli cztery punkty w grupie na mistrzostwach świata w Katarze, lecz nie wystarczyło to do awansu do fazy pucharowej. Kluczowa okazała się porażka 1:2 z Japonią w pierwszym spotkaniu. To drugi mundial z rzędu, z którym reprezentacja Niemiec pożegnała się już po trzech meczach.

Najpierw głowa dyrektora

Od razu pod wątpliwość została postawiona przyszłość Hansiego Flicka, dotychczasowego selekcjonera naszych zachodnich sąsiadów. Lecz niespodziewanie pierwszy posadę stracił Oliver Bierhoff, który przez blisko 20 lat pracował w DFB - Niemieckim Związku Piłkarskim. Ostatnio pełnił on posadę dyrektora związku, który był odpowiedzialny za wszelkie kadry narodowe - przez seniorską po młodzieżowe - oraz szkolenie. To również on był uznany za największego winowajcę niepowodzenia w Katarze.

To zwolnienie jest dopiero początkiem debaty na temat dalszej pracy Flicka z kadrą. To właśnie Bierhoff namówił go do porzucenia pracy w Bayernie Monachium i objęcia posady w reprezentacji. Obaj panowie znają się od bardzo dawna i ich współpraca układa się bardzo dobrze. - Oliver był dla mnie zawsze pierwszym partnerem do rozmów i pozostanie moim przyjacielem, dlatego bardzo trudno jest mi pogodzić się z jego odejściem z federacji. Mieliśmy wobec siebie coś, co w obecnych czasach jest bardzo rzadkie, a w piłce nożnej w zasadzie nie występuje, czyli zaufanie - napisał Flick, żegnając współpracownika.

Sammer albo Flick?

Według "Bilda" w środę na dywanik z powodu wyboru nowego dyrektora federacji ma trafić Hansi Flick. Dziennik informuje, że selekcjoner naciska, aby mieć na to wpływ. Wymarzonym kandydatem do tej roli jest Philipp Lahm, lecz on jest zaangażowany w prace organizacyjne na Euro 2024, przez co wysoko stoją szanse Matthiasa Sammera. Jest on obecnie doradcą szefów Borussii Dortmund, a znany jest ze swojego ciętego języka.

Losy Flicka i Sammera przecięły się już w niemieckiej federacji, gdy obecny selekcjoner był asystentem Joachim Loewa. Wówczas były piłkarz również zajmował stanowisko dyrektorskie. Zdaniem "Bilda" Flick nie będzie chciał kooperować z Sammerem. Dodatkowo informuje, że trener nie jest zadowolony ze swojego środowiska pracy i nie pójdzie na żaden kompromis. Kontrakt Hansiego Flicka z federacją niemiecką obowiązuje do końca Euro 2024.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.