Bereszyński ujawnił prawdę po meczu z Francją. "Myślałem, że nie dam rady"

- Dzisiaj już na rozgrzewce myślałem, że nie dam rady. To było jednak coś ważniejszego niż ból. Grać w takim meczu to wielka duma, a myślę, że każdy z nas miał w życiu takie momenty, gdy musiał coś przezwyciężyć - mówił po meczu z Francją (1:3) Bartosz Bereszyński.

Reprezentacja Polski zakończyła mistrzostwa świata w Katarze na 1/8 finału. Polacy zaprezentowali się z naprawdę dobrej strony, ale ulegli mistrzom świata Francuzom 1:3. 

Zobacz wideo To nie jest takie proste. Kibice próbują wymówić "Wojciech Szczęsny"

"Na rozgrzewce myślałem, że nie dam rady". A jednak Bereszyński dał radę i był świetny

Jednym z pozytywnych bohaterów tego spotkania, jak i całego turnieju w wykonaniu reprezentacji Polski był Bartosz Bereszyński. Obrońca Sampdorii Genua grając na lewej obronie był niezwykle solidnym ogniwem kadry Czesława Michniewicza, nawet pomimo faktu, że musiał radzić sobie nie tylko z rywalami, ale też z kontuzją

- Żeby było śmieszniej, to dzisiaj już na rozgrzewce myślałem, że nie dam rady. To było jednak coś ważniejszego niż ból. Grać w takim meczu to wielka duma, a myślę, że każdy z nas miał w życiu takie momenty, gdy musiał coś przezwyciężyć - mówił Bartosz Bereszyński w rozmowie z TVP Sport po zakończeniu spotkania.

- W trakcie meczu było już w miarę dobrze, dopiero pod koniec może delikatnie coś bplało. Ale jeszcze na rozgrzewce myślałem, że nie dam rady. Natomiast dałem i tym bardziej szkoda, że ten turniej się kończy - opowiadał doświadczony obrońca.

Robert LewandowskiLewandowski wbił szpilkę w plan Michniewicza na MŚ? "To jasne ultimatum"

Jak Bereszyński ocenia reprezentację Polski na mundialu w Katarze? - Osiągnęliśmy historyczny wynik. Wyjście z grupy było naszym planem minimum i z tego możemy być zadowoleni. Natomiast dzisiaj przegraliśmy, w drugiej połowie Francja była dużo lepsza, ale mamy duży niedosyt. Ja osobiście mam duży niedosyt po pierwszej połowie, bo momentami Francuzi nie wiedzieli, jak mają z nami grać. Pewnie spodziewali się czegoś innego, my graliśmy coś fajnego - analizował były piłkarz Lecha Poznań i Legii Warszawa. 

- Myślę, że graliśmy dobry mecz, fajny futbol, tworzyliśmy sytuacje. To jest piłka nożna. Nikt nie wie, jak by się to skończyło, gdybyśmy wykorzystali te dwie okazje. Może nawet jedna z nich by wystarczyła, by ten mecz wyglądał inaczej. Później straciliśmy bramkę do szatni, w drugiej połowie tak doświadczona drużyna jak Francja nie pozwoliła nam na tak wiele - nie ukrywał. 

- Musimy wracać do domu. Z jednej strony tęsknimy za rodzinami rodzinami, z drugiej chcielibyśmy, żeby ten turniej jeszcze dla nas trwał, bo to jest coś pięknego - podsumował Bartosz Bereszyński. 

Więcej o: