Tak wygląda jedzenie na MŚ. Holendrzy alarmują. "Psia kupa"

Kolejny już raz, jedzenie serwowane kibicom podczas mistrzostw świata w Katarze staje się przedmiotem dyskusji. Tym razem na alarm biją holenderscy dziennikarze, którzy zwrócili uwagę na jakość podawanych na stadionie hot-dogów. Tę niezwykle popularną przekąskę porównano do... psiej kupy.

Jeszcze nim rozpoczęły się mistrzostwa świata w Katarze, jakość niektórych usług na lokalnych stadionach wzbudziła wielkie kontrowersje. Organizatorzy tuż przed startem imprezy zdecydowali się zrezygnować ze sprzedawania piwa w trakcie meczów. Pospiesznie usuwali specjalne lokale i przenosili je poza teren stadionów, za co spadła na nich ogromna krytyka. Postąpili egoistycznie, myśleli tylko o sobie, konserwatywnych przedstawicielach miejscowej społeczności. Pokazali, że nie liczą się ze zdaniem fanów piłki z całego świata, a nawet sponsorów, którzy pompują w turniej niewyobrażalne środki, w tym przypadku firmy Budweiser.

Zobacz wideo Sensacja w wyjściowym składzie Polaków? Raport z Kataru przed meczem z Francją

Koszmarne jedzenie na stadionach mistrzostw świata w Katarze. Hor-dogi niczym "psie kupy"

Szybko okazało się, że także jakość serwowanego jedzenia pozostawia wiele do życzenia. W sieci popularność zyskała fotografia przedstawiająca jedną z najpopularniejszych kibicowskich przekąsek. Mowa o hot-dogu. Jeden z kibiców zrobił zdjęcie bulki i znajdującego się w niej mięsa, które otrzymał na stadionie. Delikatnie mówiąc, danie nie wygląda apetycznie.

Kamil Grabara, Mathew RyanMedia komentują słowa reprezentanta Polski. "Upajał się nieszczęściem kolegi"

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Bułka wygląda na czerstwą. Parówkę trudno natomiast nazwać parówką. Wykonana jest z mięsa o nieznanym pochodzeniu (wieprzowina, z której zwykle produkuje się ten przysmak, jest w Katarze zabroniona - red.) Przede wszystkich odpycha jej wygląd. Sprawę mocno podsumowali dziennikarze holenderskiego portalu sportnieuws.nl. Nawiązując do nazwy hot-dog, gdzie dog z angielskiego oznacza psa, stwierdzili, że przekąska wygląda jak "psia kupa".

"Nie wiemy dokładnie, jaka jest kuchnia Kataru. Ale słowo „pies" w hot dogu potraktowali trochę zbyt dosłownie" - czytamy. Holendrzy w swoim zdaniu nie są odosobnieni. Pod zdjęciem, które pojawiło się na Twitterze, nie brak krytycznych komentarzy. "Widzę takie rzeczy na ziemi, gdy odprowadzam dziecko do szkoły" - napisał jeden z internautów. 

"Katastrofalny smak i jakość produktów to nie wszystko. Burger, którego możecie zobaczyć w naszym wideo kosztował 40 riali katarskich, czyli około 50 złotych! W menu dla kibiców są również hot-dogi, placki z serem, mięsem lub szpinakiem, lub shoarma z kurczakiem. Placki są najtańsze: 15 riali. Hot-dog kosztuje 25 riali, a shoarma 30" - pisał w relacji prosto z Kataru wysłannik Sport.pl Dominik Wardzichowski, o czym więcej ->>> TUTAJ

fot. InstagramAdriano znów w tarapatach. Rozstał się z żoną przez mecz Brazylia - Szwajcaria

Więcej o: