Media komentują słowa reprezentanta Polski. "Upajał się nieszczęściem kolegi"

"Dziecinny tweet", "Kolejny rozdział sagi dwóch rywalizujących bramkarzy", "Polak upajał się nieszczęściem kolegi" - tak o Kamilu Grabarze piszą zagraniczne media. Polak wbił szpilkę Mathew Ryanowi po tym, jak bramkarz Australii popełnił kosztowny błąd w meczu z Argentyną. Ale media z Australii zręcznie się Polakowi rewanżują.

Konflikt pomiędzy Kamilem Grabarą a Mathew Ryanem narasta. Australijczyk trafił do FC Kopenhagi na wypożyczenie po tym, jak kontuzji doznał polski bramkarz. Kiedy jesienią 23-latek wyleczył uraz, to wrócił między słupki i nie szczędził uszczypliwości nowemu koledze, o czym więcej pisaliśmy w tym miejscu. Ryan poczuł się skrzywdzony powrotem Grabary i przyznał, że to "powody polityczne sprawiają, że nie ma szansy gry". I, mimo że w rywalizacji klubowej jest przerwa, to atmosfera pomiędzy zawodnikami staje się coraz bardziej napięta. Jej eskalacja miała miejsce w trakcie mistrzostw świata.

Zobacz wideo Michniewicz i jego sztab wybrali się "na miasto". To wiele obrazuje

Media komentują tweeta Grabary. "Dziecinny"

W sobotę rozegrano mecz 1/8 finału pomiędzy Australią i Argentyną (1:2). Dostępu do bramki przez całe spotkanie bronił Ryan. Golkiper nie ustrzegł się błędów i wpuścił dwa gole. Co więcej, przy drugiej bramce pomógł rywalom - nie wybił piłki spod nóg Rodrigo De Paula, przez co Julian Alvarez skierował ją do pustej bramki. Po meczu do błędu Ryana odniósł się Grabara. "To musiała być polityka klubu, na pewno" - napisał zgryźliwie na Twitterze.

Kibice ArgentynyKibic reprezentacji Argentyny oszalał z radości. Skończyło się fatalnie

Komentarz Polaka nie umknął uwadze mediów. "Konflikt wybucha. Bramkarz Australii został zaatakowany przez złośliwego kolegę z zespołu za błąd przy drugim trafieniu Argentyny. Niemal natychmiast po wpadce Grabara zamieścił prześmiewczy komentarz, czym odniósł się do sytuacji z FC Kopenhagi. Dziecinny tweet" - piszą dziennikarze portalu Wide World of Sports. 

"Wojna w Kopenhadze trwa. Grabara nie mógł się powstrzymać przed wbiciem szpilki koledze z zespołu, który zawalił w bramce Australii. (...) Nie minęło dużo czasu od wpadki Mathew Ryana przeciw Argentynie w 1/8 finału mistrzostw świata, a jego kolega Kamil Grabara zalogował się na Twitterze i wysłał pozdrowienia Australijczykowi. I to niezbyt przyjemne. Ten tweet to kolejny rozdział sagi dwóch walczących bramkarzy, którzy już wcześniej deklarowali, że pozostają w chłodnych stosunkach" - czytamy na duńskim Ekstrabladet. Dziennikarze poprosili władze FC Kopenhagi o komentarz: "Kierownik ds. komunikacji Jes Mortensen przekazał, że sprawa jest załatwiana wewnętrznie".

O "żałosnym" komentarzu ze strony Grabary pisze również redakcja The Roar. "Spór bramkarzy osiągnął już najwyższy poziom po tym, jak Ryan zaliczył fatalną interwencję w meczu z Argentyną. Polak upajał się nieszczęściem kolegi" - czytamy.

Nasser Al-Khelaifi/wioska kibiców w KatarzeNasser Al-Khelaifi szokuje: "Nie jesteśmy tak źli, jak się wydaje"

Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl

Podobne zdanie na temat tweeta Grabary wyrazili dziennikarze australijskiego SBS Sport. "Klubowy wróg Ryana zaatakował go po utracie bramki. Z pewnością Australijczyk żałuje, że nie popisał się stanowczą interwencją na boisku. Taką interwencją popisał się za to jego arcywróg klubowy, ale za pomocą Twittera" - czytamy.

Redakcja skorzystała z okazji i w odwecie wbiła szpilkę Grabarze: "On chociaż miał okazję popełnić błąd. A Polak wejdzie na boisko tylko w sytuacji, gdy dwóch bramkarzy dozna kontuzji" - podkreślili dziennikarze. 

Więcej o: