Wierzą w zwycięstwo Polski z Francją. "Do tej pory się hamowaliśmy"

Reprezentacja Polski zmierzy się z Francją w 1/8 finału mistrzostw świata. Eksperci nie dają dużych szans na wygraną naszej kadry. Ale to nie przeszkadza siatkarzom, o czym zapewniają Maciej Muzaj i Daniel Pliński. - Cuda w sporcie, czy to piłce nożnej, czy to w siatkówce się zdarzają i być może tych Francuzów ogramy - podkreślił trener Stali Nysa.

36 lat - tyle Polacy czekali na awans do 1/8 finału mistrzostw świata. Już w niedzielę piłkarze Czesława Michniewicza zmierzą się z broniącymi tytułu Francuzami. Oczywiście faworytem tego spotkania jest drużyna Didiera Deschampsa. Tylko że mistrzostwa świata w Katarze obfitowały już w wiele sensacji. Biało-Czerwoni wierzą, że będą bohaterami jednej z nich. Na taki scenariusz liczą również polscy siatkarze, a konkretnie Maciej Muzaj oraz trener Stali Nysa, Daniel Pliński.

Zobacz wideo Katarskie metro - przepych, bogactwo i śpiewający kibice, a motorniczego nie ma!

Muzaj i Pliński wspierają polskich piłkarzy. "Pewnie z Francją wygramy jeden na 30 meczów, ale może właśnie będzie to spotkanie w niedzielę"

Mimo napiętego grafika, siatkarze i trenerzy PlusLigi oglądają i wpierają kadrę Michniewicza. Serwis The Analyst daje tylko 18 procent szans na awans Biało-Czerwonych do ćwierćfinału. Zdecydowanie większym optymistą w tej sprawie jest Muzaj. - Wierzę w zwycięstwo i oczywiście widzę szanse. Pewnie dlatego, że się nie znam dobrze na piłce. Wydaje mi się, że do tej pory się hamowaliśmy, a teraz po wyjściu z grupy już ruszymy - podkreślił polski atakujący w rozmowie z portalem plusliga.pl.

Muzaj przyznał, że choć nie jest fanem futbolu, to zawsze stara się śledzić zmagania polskiej kadry. Tak też było w minioną środę. - Mecz z Argentyną kosztował mnie sporo nerwów, byłem cały zalany potem. Siedziałem zdenerwowany na kanapie i ściskałem kciuki. Kibicowałem i zawsze kibicuje polskiej reprezentacji w cokolwiek by grała - podkreślił. 

Podobne zdanie w sprawie Biało-Czerwonych wyraził Daniel Pliński. Były reprezentant Polski, a obecnie trener Stali Nysa, uważa, choć piłkarzom Michniewicza będzie trudno o awans, to nie można ich skreślać. - Cuda w sporcie, czy to piłce nożnej, czy to w siatkówce się zdarzają i być może tych Francuzów ogramy. Ja oczywiście jestem całe życie optymistą. Pewnie z Francją wygramy jeden na 30 meczów, ale może właśnie będzie to spotkanie w niedzielę o godz. 16... - ocenił Pliński.

Po przegranym spotkaniu z Argentyną na Czesława Michniewicza spadła fala krytyki. Eksperci podkreślali, że Polacy grają zbyt defensywny futbol. Potwierdzeniem tych słów była statystyka oddanych strzałów na bramkę rywali - Biało-Czerwoni ani razu nie stworzyli zagrożenia w polu karnym Argentyny. Jednak Pliński nie zgadza się z tą krytyką. Jego zdaniem najważniejszy jest wynik. 

- Awansowaliśmy do 1/8 finału i to jest chyba największy plus. (...) Każdy ciężko pracuje, żeby być lepszym od przeciwnika. W piłce nożnej często decyduje dyspozycja dnia. Szczerze powiedziawszy, przed mundialem każdy brałby awans w ciemno. Nikt nie myślał w jakim stylu, itd. Najważniejszy jest cel, który został osiągnięty przez naszą reprezentację, i z tego powodu powinniśmy się cieszyć - zakończył.

Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl

Mecz Polska - Francja odbędzie się w niedzielę 4 grudnia. Pierwszy gwizdek zabrzmi o godzinie 16:00. Zapraszamy do śledzenia relacji na stronie głównej Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl Live. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.