Alarm w Brazylii. Tak źle nie było z kadrą na mundialu od prawie pół wieku

Brazylia na mundialu ma w składzie aż dziewięciu napastników, a tylko jeden trafił na razie do siatki. Tak nieskutecznych "Canarinhos" nie było na mundialu od prawie pół wieku. Co prawda zagrają w fazie pucharowej MŚ, ale mają sporo do poprawy.

Brazylia strzeliła zaledwie trzy gole w trzech meczach grupowych. Wygrała swoją grupę z sześcioma punktami, ale gra bardzo minimalistycznie. Trzyma szczelną defensywę, ale brakuje jej skuteczności. Tylko dwóch Brazylijczyków trafiało do siatki rywali na MŚ. Brazylijskie media starają się zrozumieć strategię. Jednocześnie nie boją się skrytykować i powiedzieć wprost: tak źle w ataku nie było od kilkudziesięciu lat.

Zobacz wideo Co musi zrobić Michniewicz, żeby poprawić swój wizerunek? „Demony wrócą"

Porażająca nieskuteczność Brazylii

Ze wszystkich zespołów, które awansowały do fazy pucharowej mundialu w Katarze, Brazylia jest jednym z najmniej skutecznych. Dwa gole strzelił Richarlison (oba z Serbią) i jednego Casemiro (ze Szwajcarią). W starciu z Kamerunem worek bramek Brazylijczyków był pusty. Tyle samo goli co "Canarinhos" ma Australia (trzy), a mniej mają na koncie USA i Polska - po dwa.

Brazylijska redakcja "Universo Online" wskazuje zaniepokojona, że tak słaba ofensywa ostatnio była w 1974 r., czyli 48 lat temu. W fazie grupowej na mundialu w RFN Brazylia zremisowała bezbramkowo z Jugosławią i Szkocją, a wygrała 3:0 z Zairem. Ostatecznie turniej skończyła na czwartym miejscu po porażce z Polską w meczu o trzecią pozycję.

Wicemistrzowie Ameryki Południowej imponują organizacją gry, ale rażą nieskutecznością. Selekcjoner Tite zabrał aż dziewięciu napastników. Są nimi Richarlison, Gabriel Jesus, Neymar, Vinicius Junior, Rodrygo, Antony, Raphinha, Gabriel Martinelli i Pedro. Ośmiu z nich gra w Europie, to są nazwiska klasy światowej. Tak imponująca ofensywa nie daje na razie oczekiwanych efektów. A przecież Brazylia jest jednym z głównych kandydatów do mistrzowskiego tytułu.

Niemoc brazylijskich atakujących dobitnie pokazuje jeszcze jedna statystyka. "Canarinhos" oddali aż 23 strzały celne w meczach fazy grupowej. Pod tym względem są na drugim miejscu. Więcej celnych uderzeń mieli Niemcy, ale odpadli.

Sam Tite mówił po meczu z Kamerunem, że zespół potrzebuje skuteczności. - Byliśmy groźni, kreatywni, ale nieskuteczni. Były inicjatywa i chęci, ale nie strzeliliśmy gola. Potrzebujemy być skuteczni i przekuwać stworzone okazje na gole - stwierdził.

W 1/8 finału Brazylia zagra z Koreą Południową, która rzutem na taśmę wywalczyła awans do fazy pucharowej, wygrywając z Portugalią 2:1 po golu w doliczonym czasie gry. Miała tyle samo punktów co Urugwaj (który pokonał Ghanę), identyczny bilans bramkowy, ale więcej goli strzelonych na koncie. Koreańczycy czterokrotnie trafiali do siatki rywali.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.