Toni Kroos komentuje występ Niemców na mundialu. "Mamy chorobę"

- W meczu z Japonią powinny były włączyć się alarmy. Musieliśmy się wycofać, przeczekać szok, skupić się na obronie, aby jakikolwiek sposób wygrać - mówił w wywiadzie z MagentaTV Toni Kroos.

Reprezentacja Niemiec po raz drugi z rzędu odpadła w fazie grupowej mundialu. Dla niemieckich piłkarzy jest to olbrzymia kompromitacja, zwłaszcza że przecież w 2014 roku w Brazylii zostali mistrzami świata. W Niemczech szykuje się rewolucja. 

Zobacz wideo Szczęsny najlepszym piłkarzem fazy grupowej? "Uratował mundial"

Toni Kroos o sytuacji w reprezentacji Niemiec. Nie ma złudzeń

Toni Kroos reprezentował barwy Niemiec przez 11 lat. Karierę w kadrze zakończył w ubiegłym roku, jednak cały czas trzyma kciuki za swoich kolegów z kadry. Pomocnik Realu Madryt zabrał głos na temat niepowodzenia na mundialu w Katarze i wyjaśnił powody.

- Przeżyłem to jako każdy piłkarz - rozpoczął Toni w wywiadzie dla platformy streamingowej MagentaTV - Sam siedziałem w Rosji cztery i pół roku temu, prawie jak po nokaucie w pierwszej rundzie. Teraz czułem się tak samo. To było wielkie rozczarowanie dla całego kraju. Drobne szczegóły wystarczyły, aby doprowadzić nas do rozłamu jako zespół. Nie mieliśmy automatyzmu, żeby wstać - podsumował Kroos.

Były zawodnik Bayernu w jednym zdaniu spuentował feralne spotkanie z Japonią. Spotkanie, które Niemcy całkowicie kontrolowali, ale marnowali wyborne sytuacje. Zdarzył im się jednak słabszy kwadrans, bezlitośnie wykorzystany przez reprezentantów kraju kwitnącej wiśni.

- W meczu z Japonią powinny były włączyć się alarmy. Musieliśmy się wycofać, przeczekać szok, skupić się na obronie, aby w jakikolwiek sposób wygrać. Nie mogliśmy sobie pozwolić na porażkę. A to się wydarzyło - zakończył.

Plan B. Co dalej z Niemcami?

Odpadnięcie z mundialu jest dla Niemców ciężkim szokiem. Media nie zostawiły suchej nitki na piłkarzach oraz trenerze reprezentacji. Trudne miesiące czekają niemiecki kraj, zwłaszcza że ostatni sukces to brązowy medal na Euro 2016. Sześć lat dla Niemców to wieczność. Prezes niemieckiej federacji Bernd Neuendorf zapowiedział, że zwoła spotkanie, na którym pojawią się Hansi Flick, kierownik drużyny Oliver Bierhoff oraz wiceprezes federacji Hans-Joachim Watzke i zdecydują, co dalej.

- To było dla nas potężne rozczarowanie. Musimy jednak patrzeć w przyszłość. Przeprowadzimy dogłębną analizę, jak poradzić sobie w tej sytuacji. Oczekuję od kierownictwa, że na zebraniu zostanie przeprowadzona analiza turnieju oraz opracowany plan działania z myślą o mistrzostwach Europy 2024, które odbędą się w naszym kraju - poinformował Neuendorf.

Co do Flicka, to nie wiadomo, czy utrzyma się na stanowisku. Były trener Bayernu Monachium chciałby oczywiście zostać przy kadrze, jednak zdaje sobie sprawę, co się stało w Katarze i że ktoś musi za to ponieść konsekwencje.

Więcej podobnych treści znajdziesz na Gazeta.pl

- Ciężko odpowiedzieć chwilę po tym, jak odpadłeś z mistrzostw świata. Dowiemy się tego bardzo szybko. Teraz nie jest odpowiedni moment, by myśleć o przyszłości. Chodzi o to, żeby popchnąć sprawy we właściwym kierunku. Podoba mi się praca selekcjonera. Mamy dobry zespół, ale to czy zostanę, nie zależy już ode mnie - poinformował szkoleniowiec.

Więcej o: