Kamerun sensacyjnie wygrywa z Brazylią! Szaleństwo

Kolejna sensacja w mistrzostwach świata w Katarze. Brazylia, pięciokrotny mistrz świata na zakończenie fazy grupowej, przegrał 0:1 z Kamerunem. Gola w drugiej minucie doliczonego czasu gry drugiej połowy zdobył Vincent Aboubakar.
Zobacz wideo Czy zagramy ofensywnie z Francją? „To jakby ułani jechali na czołgi"

Była 92. minuta. Brazylia przez cały mecz dominowała, stwarzała sytuacje, ale brakowało jej jakości i skuteczności. Kamerun czaił się na kontrataki. I właśnie nadszedł jeden, skuteczny. Po dośrodkowaniu z prawej strony Aboubakar kapitalnie uderzył głową z jedenastu metrów i Ederson, bramkarz Brazylijczyków bezradnie odprowadził piłkę wzrokiem. Aboubakar oszalał ze szczęścia, zdjął koszulkę i chwilę później, po drugiej żółtej kartce, musiał opuścić boisko. Ostatnim piłkarzem na MŚ, który po golu, wyleciał z boiska, był Francuz Zinedine Zidane w 2006 roku!

Brazylijczycy mogli jeszcze wyrównać, ale kapitalną szansę w 98. minucie zmarnował rezerwowy Bruno Guimaraes. W efekcie, gdyby Szwajcaria podwyższyła prowadzenie z Serbią i wygrała 4:2, to Brazylia spadłaby na drugie miejsce. Uratowała pierwszą pozycję tylko lepszym bilansem bramkowym (3:1 przy 4:3 Szwajcarii).

Jeden z kibiców Ghany krzyczących do dziennikarza z UrugwajuNiebywałe sceny. Przegrali, odpadli, a świętują. Tak wygląda zemsta [WIDEO]

Martinelli błyszczał

Brazylijczycy już po dwóch kolejkach byli o krok od wygrania grupy. By tak się stało wystarczył im remis w meczu z Kamerunem. Drużyna z Afryki miała jeszcze szansę na awans, mimo tylko punktu w dwóch spotkaniach. Musiała jednak wygrać i liczyć, że Szwajcaria nie pokona Serbii.

Tite, trener Brazylijczyków z racji, że jego zespół po wygranych z Serbią 2:0 i Szwajcarią 1:0, zapewnił sobie wyjście z grupy, postanowił dać odpocząć swoim podstawowym zawodnikom. Tylko na ławce usiedli m.in. Alisson, Thiago Silva, Marquinhos, Casemiro, Raphinha, Richarlison czy Vinicius. Nie grali też kontuzjowani Neymar, Danilo i Alex Sandro. W porównaniu do meczu ze Szwajcarią w wyjściowej "11" wyszło aż dziewięciu innych piłkarzy, m.in. 39-letni Dani Alves, który został trzecim najstarszym zawodnikiem z Ameryki Południowej, który zagrał w historii MŚ.

Ze zmienników bez wątpienia najlepszym zawodnikiem pierwszej połowie był Grający piąty mecz w kadrze - Gabriel Martinelli. 21-letni skrzydłowy Arsenalu (w tym sezonie 20 meczów, 5 goli i 2 asysty), dał jasny sygnał trenerowi Tite, że powinien na niego stawiać częściej. Dotychczas uzbierał w tym turnieju zaledwie trzy minuty. Martinelli błyszczał w tej części. To po jego akcjach, Brazylijczycy stwarzali sobie dobre okazje. To on potrafił zrobić różnicę indywidualną akcją, dobrym dryblingiem. Imponował szybkością, przebojowością. To właśnie Martinelli był najbliżej zdobycia pierwszego gola. W 14. minucie świetne dośrodkował mu piłkę Fred, Martinelli strzelał głową z ośmiu metrów, ale kapitalnie obronił Epassy. W ostatniej minucie tej części tym razem próbował z szesnastu metrów, ale znów dobrze spisał się bramkarz Kamerunu, który od dwóch spotkań zastępuje Onanę, który opuścił już turniej w Katarze, bo został odsunięty od kadry z powodów dyscyplinarnych.

Fot. Alessandra Tarantino / AP

Zresztą w doliczonym czasie gry tej części działo się więcej niż przez wcześniejsze 45 minut. Po rzucie rożnym Rodrygo strzelił z 13 metrów w boczną siatkę! Chwilę później Ederson uratował Brazylię przed stratą gola. Kapitalnie obronił strzał głową Mbeumo. W efekcie w tej części gol nie padł, co jest już tradycją w meczach Brazylii w Katarze. Z Serbią i Szwajcarią po 45 minutach też był bezbramkowy remis.

Świetna seria Brazylijczyków w tym roku przerwana

Druga połowa mogła rozpocząć się sensacyjnie. W 51. minucie Aboubakar z jedenastu metrów strzelił tuż obok słupka. Potem dominowała już Brazylia. Znów po dobrej akcji strzelał Martinelli, ale znów jego intencję wyczuł Epassy. Bramkarz Kamerunu zatrzymał również na raty uderzenie z 13 metrów Miliato. Pięciokrotni mistrzowie świata zaciekle atakowali, Tite ratował się zmianami, ale nic to nie dało.

Brazylia wreszcie w tym roku nie strzeliła gola. Zagrała dziesięć spotkań, w których aż 30 pokonała bramkarza rywali (średnia 3,0 gola na mecz). Mało tego, straciła pierwszą bramkę w tym turnieju, którą opisaliśmy powyżej.

- Myślę, że rozegrałem dobry mecz, nie tylko ja, ale cały zespół. Dziękujemy wszystkim, którzy nas wspierają, teraz idziemy do przodu i skupiamy się na kolejnym meczu. Nie musimy niczego zmieniać w naszej grze. Róbmy dalej to, co robiliśmy do tej pory. W kolejnych spotkaniach umieścimy piłkę w siatce - powiedział Martinelli po meczu.

Brazylia z sześcioma punktami wygrała grupę G. Drugie miejsce zajęła Szwajcaria, która wygrała 3:2 z Serbią. W 1/8 finału Brazylia zmierzy się z Koreą Południową (poniedziałek, 5 grudnia, godz. 20), a Szwajcaria z Portugalią (wtorek, 6 grudnia, godz. 20).

Faza pucharowa rozpocznie się w już w sobotę. Tego dnia o godz. 16 Holandia zmierzy się z USA, a o godz. 20 Argentyna z Australią. Relacja na żywo z obu spotkań na Sport.pl oraz w aplikacji Sport.pl LIVE.

Francuzi strzelili sobie w kolano? Francuzi strzelili sobie w kolano? "Mbappe niech nie schodzi po schodach"

Kamerun - Brazylia 1:0 (0:0)

Bramka: Aboubakar (92.)

Kamerun: Epassy - Fai Ż, Wooh, Ebosse, Tolo Ż - Anguissa, Kunde Ż (68. Ntcham) - Mbeumo (64. Ekambi), Choupo-Moting, Ngamaleu (86. Mbekeli) - Aboubakar Ż CZ.

Brazylia: Ederson - Alves, Bremer, Militao Ż, Telles (55. Marquinhos) - Fabinho, Fred (55. Bruno Guimaraes Ż) - Antony (79. Raphinha), Rodrygo (55. Ribeiro), Martinelli - Jesus (64. Pedro).

Tabela:

  1. Brazylia 3 mecze 6 punktów bilans bramkowy 3:1
  2. Szwajcaria 3 6 4:3
  3. Kamerun 3 4 4:4
  4. Serbia 3 1 5:8
Więcej o: