Ivan Rakitić drwi z rywala Chorwacji. "Powinniśmy ci opłacić urlop w Splicie"

Belgijski napastnik Romelu Lukaku po fatalnym meczu z Chorwacją (0:0), w którym zmarnował kilka świetnych sytuacji do strzelania gola, zbiera kolejne cięgi. Najpierw skrytykowano go w kraju, teraz szpilkę wbija mu Ivan Rakitić. - Kupmy mu wakacje w Splicie - mówi chorwacki pomocnik.

Odpadnięcie Belgii z mistrzostw świata to ogromna sensacja. Zawodziły nie tylko wyniki, ale też atmosfera wewnątrz kadry, o czym media donosiły przez niemal cały pobyt Belgów w Katarze. W ostatnim meczu najbardziej oberwało się jednak Romelo Lukaku, który zanotował serię nieudanych strzałów przeciwko Chorwatom. Gdyby wykorzystał swoje okazje, praktycznie w pojedynkę dałby awans brązowym medalistom MŚ z 2018 roku.

Zobacz wideo 33-letni Hindus podbija Polskę. "To wy mnie stworzyliście. Kocham was"

Ivan Rakitić drwi z Romelu Lukaku

Belgowie w pierwszym meczu mundialu wymęczyli wygraną 1:0 z Kanadą, by potem niespodziewanie przegrać z Marokiem 0:2 po bardzo słabym występie, a na koniec popisać się nieskutecznością przeciwko Chorwacji (0:0) i tym samym pożegnać się z mundialem. Lukaku został pośmiewiskiem w mediach społecznościowych.

Uszczypliwości pod adresem napastnika nie szczędził nawet Ivan Rakitić. Chorwat, który skończył już karierę reprezentacyjną, ciesząc się z awansu własnej kadry, śmiał się z nieskuteczności Lukaku. Nagranie opublikował na Instagramie inny kadrowicz Jospia Brekalo. - Przyjeżdżaj Lukaku! Powinniśmy ci opłacić miesięczny urlop w Splicie - ekscytował się Rakitić.

Belgijski napastnik oddał pięć strzałów na bramkę, z czego trzy były niecelne. Nie wykorzystał okazji, kiedy piłka spadła mu na klatkę piersiową dosłownie tuż przed bramką. Zamiast do siatki, skierował ją wprost w ręce bramkarza. Lukaku w pojedynkę wygenerował współczynnik goli oczekiwanych na poziomie 1,5, choć niektóre portale statystyczne podają nawet 1,7 gola, zależnie od sposobu liczenia. Łączny współczynnik xG (expected goals) po stronie Belgów wyniósł 1,98.

Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Jakby tego było mało, Lukaku przeszedł do historii. Belg rozegrał na mistrzostwach świata w Katarze tylko niewiele ponad 50 minut, jednak wystarczyło to, by zapisał się w dziejach turnieju w niechlubny sposób. Żaden inny piłkarz nie zmarnował tylu doskonałych sytuacji bramkowych co napastnik reprezentacji Belgii. Na dodatek, po ostatnim gwizdku meczu z Chorwacją zdemolował stadion.

Żalu po fatalnym występie nie kryją belgijskie media, gdzie możemy przeczytać np.: "Ostatni taniec stał się wolny, nawet niezbyt ładny. Belgowie wrzucili drugi bieg dopiero na drugą połowę meczu z Chorwatami w Katarze. Za późno - co za grzech. Odpadają po 0:0, bo nie przetrwali nawet fazy grupowej z czterema punktami na dziewięć możliwych. To koniec naszej Złotej Generacji. A teraz to przełknijcie" - czytamy w analizie najpopularniejszego belgijskiego portalu "Het Laatste Nieuws".

Więcej o:
Copyright © Agora SA