Żony piłkarzy poszły na całość. Przekroczyły granicę na MŚ 2022

Partnerki walijskich piłkarzy urządziły sobie imprezę w przeddzień meczu Walii z Anglią na mistrzostwach świata w Katarze - podają brytyjskie tabloidy. Chociaż spożywanie alkoholu w Katarze jest zakazane, to panie nic sobie z tego nie robiły i raczyły się mocnymi trunkami.

Imprezę partnerek walijskich piłkarzy odnotowały nie tylko brytyjskie media. W Internecie pojawiło się sporo zdjęć i nagrań z zabawy za sprawą jednej z uczestniczek. Widać na nich, jak jedna z imprezowiczek próbuje zrobić "gwiazdę", ale lądując przewraca się. Na innych nagraniach panie piją mocny alkohol. Jedna z kobiet piła wódkę prosto z butelki, wznosząc toast "za swojego ex". Cała impreza odbyła się nad basenem niedaleko plaży, przed meczem Walii z Anglią. To było ostatnie spotkanie Walijczyków na tym mundialu. Zajęli czwarte miejsce w grupie i odpadli z turnieju.

Zobacz wideo Od wiecznego rozczarowania do bohatera kadry. "Ten turniej należy do Szczęsnego"

Jakub Kwiatkowski na czwartkowym treninguPrzedwczesny alarm. Świetne wiadomości dzień po meczu z Argentyną

Walijki mocno zabalowały w Katarze

Partnerki Walijczyków nieco ryzykowały, bo w Katarze spożywanie alkoholu jest zabronione. Katarczycy w przeddzień mistrzostw zdecydowali, że piwo na stadionach nie będzie jednak sprzedawane.

Takich zmartwień nie mają goście VIP. Oni mogą liczyć na wszelkie udogodnienia. Walijki postanowiły maksymalnie wykorzystać ostatnie chwile w Katarze. Niektóre media piszą, że "zawstydziły" angielskie WAGs (ang. "wifes and girlfriends" – określenie na żony i dziewczyny sportowców - red.), o których media pisały, że ziewały podczas meczu Anglii z USA.

– Jesteśmy nieco w cieniu i tak powinno być. Naszym zadaniem jest wspierać piłkarzy – mówiła w angielskich mediach Rebbeca Vardy. Według angielskiej prasy partnerki Anglików spędzały raczej czas z dziećmi, ewentualnie na zakupach razem z działaczami angielskiej federacji.

Polska - Argentyna, Wojciech Szczęsny broni karnegoApel po meczu Polski. Chcą wykluczyć sędziego. "Największy błąd"

Więcej o: