Polska ma tylko jednego króla. Multum dwójek i jedynka. "Bardzo, bardzo słaby" [OCENY]

Jakub Seweryn
Reprezentacja Polski przegrała z Argentyną 0:2 w ostatnim meczu fazy grupowej mistrzostw świata w Katarze, ale i tak awansowała do 1/8 finału. Oto jak oceniliśmy graczy Czesława Michniewicza za to spotkanie.

Remisu potrzebowała reprezentacja Polski w meczu z Argentyną, by na pewno awansować do 1/8 finału mistrzostw świata w Katarze. To się Biało-Czerwonym nie udało. Polacy bronili się dzielnie przez 45 minut, później Argentyna dopięła swego i zdobyła dwie bramki, dzięki czemu wygrała 2:0. Korzystny układ innych meczów sprawił jednak, że Polacy i tak awansowali do 1/8 finału.

Zobacz wideo Przed meczem Polska - Argentyna. Jest i on - ukryty dwukoszulkowy kibic Lewandowskiego!

Oto nasze oceny dla reprezentantów Polski za mecz z Argentyną (skala 1-6):

Wojciech Szczęsny - 5-. Starał się jak mógł. Gdy sprowokował pechowo rzut karny, fantastycznie obronił strzał Leo Messiego. Bronił wszystko, co się dało, ale w pewnym momencie musiał skapitulować, bo Alexis Mac Allister i Julian Alvarez uderzali zbyt dokładnie, żeby i świetnie dysponowany Szczęsny mógł raz jeszcze uchronić polski zespół.

Matty Cash - 3. Na początku miał trochę problemów po swojej stronie boiska, bo zupełnie nie wspierał go Piotr Zieliński. Później jednak spisywał się dobrze, zaliczył dwie interwencje ratujące przed utratą gola, gdy najpierw w pierwszej, a następnie w drugiej połowie blokował strzały Juliana Alvareza. Niestety, przy drugiej bramce dla Argentyny autorstwa Alvareza się nie popisał. 

Kamil Glik - 3+. Solidnie. Od początku grał pewnie we własnym polu karnym, czyszcząc, co się dało. W 49. minucie miał okazję sam trafić do siatki, ale jego uderzenie głową minimalnie minęło bramkę. Być może nie musiał wychodzić ze strefy przy drugim golu dla Argentyny, ale tam z pewnością zabrakło kogoś, kto by zablokował podanie Fernandeza do Alvareza. 

Jakub Kiwior - 3. Na pewno był mniej pewny i mniej widoczny od Glika, jeśli chodzi o "czyszczenie" własnej szesnastki, a pod koniec spotkania dostarczał wiele skrajnych emocji. Najpierw fatalnym podaniem wypuścił sam na sam Lautaro Martineza, a już w doliczonym czasie gry wybił zmierzającą do bramki piłkę po uderzeniu Nicolasa Tagliafico.

Bartosz Bereszyński - 3+. Naprawdę bardzo dobrze radził sobie z Angelem Di Marią, który w tym spotkaniu był aktywniejszy nawet od Leo Messiego. Blokował większość zagrań zawodnika Juventusu, ale niestety zaskoczył go tuż po przerwie Nahuel Molina, od którego Bereszyński był za daleko, a przyniosło to gola na 1:0. Mimo to: solidne zawody. 

Przemysław Frankowski - 2+. Wykonał bardzo dużo pracy w defensywie, był mniej widoczny w ofensywie. Próbował kilka razy wyjść z kontratakiem, będąc ostro faulowanym przez Argentyńczyków. Pod koniec pierwszej połowy zaczęło mu już brakować sił, spóźniał się do defensywy, a to zaowocowało zmianą w przerwie. 

Krystian Bielik - 2. To nie był dobry występ pomocnika Birmingham City, który zaczął mecz od zablokowanego strzału zza pola karnego. Później Bielik dwa razy w prosty sposób stracił piłkę na własnej połowie, raz na połowie rywala. Za każdym razem kończyło się to groźnie zapowiadającymi kontrami. Na szczęście, zdołał się trochę odbudować po 20 minutach. Z czasem jednak duet defensywnych pomocników zaczął znowu mieć coraz więcej problemów, co zakończyło się golem tuż po przerwie Mac Allistera. Bielik po godzinie został zmieniony przez Szymańskiego. 

Grzegorz Krychowiak - 2+. Dużo spokojniejszy od Bielika, nie popełniał tylu strat, co jego młodszy kolega, ale czy to był dobry występ? Też nie. Szczególnie w drugiej połowie, gdy to przede wszystkim Krychowiak nie zdążył za Mac Allisterem i Argentyńczycy już w pierwszej akcji po przerwie strzelili gola.

Piotr Zieliński - 1+. Bardzo, bardzo słaby występ. Gracz Napoli nie jest tytanem gry w defensywie, ale nieliczne kontakty z piłką taki piłkarz musiał wykorzystywać lepiej. Tymczasem fatalnie zepsuł dwie świetne kontry w pierwszej części gry, a raz niecelnym podaniem do tyłu w drugiej połowie rozpoczął bardzo groźną kontrę rywali. Plusik za jedną niezłą centrę ze stałego fragmentu gry w 49. minucie, po której niecelnie główkował Glik. 

Karol Świderski - 2+. Zaczął źle, od nieudanego zastawienia i straty w środku pola. Był dość nieśmiały w swojej grze, ale po około 10 minutach, zachęcony przez Roberta Lewandowskiego, ruszył przed siebie. W końcówce pierwszej połowy musiał przenieść się na prawe skrzydło, aby wspierać Casha w defensywie. To się udawało, niemniej jednak na dłuższą metę nie przynosiło efektu. W przerwie zmienił go Skóraś. 

Robert Lewandowski - 2. Zaczął aktywnie, od walki z obrońcami Argentyny, ale w pewnym momencie i jemu zabrakło siły, żeby czynić to przez 90 minut. Za taki występ, w którym praktycznie nie miał piłki, nie mógł mieć wysokiej noty, ale dzisiaj to po prostu nie jest jego wina. 

Rezerwowi:

Michał Skóraś - 2. Był praktycznie niewidoczny. A przecież można było poszarpać, gdy to rywale mieli w nogach 45 minut. 

Jakub Kamiński - 2+. Nie poprawił gry Polaków po wejściu w przerwie za Frankowskiego. Choć miał kilka zrywów, którymi próbował oddalić zagrożenie od pola karnego biało-czerwonych. 

Damian Szymański - 2. Nie potrafił się odnaleźć po wejściu na boisko. Wydawał się trochę poza grą, ale też wszedł w bardzo niewdzięcznym momencie. 

Artur Jędrzejczyk i Krzysztof Piątek grali za krótko, by ich ocenić.

Więcej o: