Były piłkarz skrytykował reprezentację Polski. Zaskakujące porównanie

- Każde podanie w jego stronę, to była długa piłka i spędził cały mecz, walcząc o pozycję. Biorąc po uwagę jego reputację i umiejętności, dziwnie się to oglądało - wyznał krytycznie o reprezentacji Polski Tony Cascarino. Były irlandzki piłkarz użył także zaskakującego porównania.

Robert Lewandowski nie zaliczył najlepszego występu w meczu z Meksykiem. Napastnik był niewidoczny, a obrońcy rywala umiejętnie odcinali go od podań. W drugiej części meczu stanął przed znakomitą okazją do zdobycia bramki, ale jego strzał z rzutu karnego obronił Guillermo Ochoa. Cała polska drużyna nie spisała się najlepiej i ostatecznie spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. 

Zobacz wideo Katarskie metro - przepych, bogactwo i śpiewający kibice, a motorniczego nie ma!

Tony Cascarino porównał Roberta Lewandowskiego do Andy'ego Carrola

Na temat występu Lewandowskiego wypowiedział się Tony Cascarino. Były irlandzki piłkarz pokusił się także o zaskakujące porównanie. - Robert Lewandowski w meczu z Meksykiem zagrał jak Andy Carroll. Może być to brutalne dla byłego napastnika reprezentacji Anglii. Każde podanie w jego stronę, to była długa piłka i spędził cały mecz, walcząc o pozycję. Biorąc po uwagę jego reputację i umiejętności, dziwnie się to oglądało - powiedział w rozmowie z "The Times". 

Andy Carroll jest byłym angielskim piłkarzem, który słynął głównie z tego, że na boisku dobrze radził sobie jedynie w grze głową. Nigdy nie był bardzo bramkostrzelnym napastnikiem, a najlepsze lata kariery spędził w Newcastle i West Hamie, gdzie łącznie strzelił 68 goli w 276 występach. Obecnie gra w Reading.

Serbscy kibice / zdjęcie ilustracyjneWszedł na mecz MŚ bez biletu. Teraz ujawnia kulisy. "Komedia na żywo"

Cascarino poruszył także temat Lewandowskiego w rozmowie z portalem TalkSport, zaznaczając, że napastnik był tamtego wieczoru osamotniony. - Miał trudny wieczór. Trochę mi go szkoda. Nie było wokół niego wystarczającej jakości, aby stwarzać szanse. Czułem, że Meksyk był lepszym zespołem, ale ostatecznie Polska miała największą szansę i jej nie wykorzystała - wyznał. 

Więcej tego rodzaju treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Robert Lewandowski zrehabilitował się za nieudany występ z Meksykiem i w drugim spotkaniu przeciwko Arabii Saudyjskiej wpisał się na listę strzelców, ustalając wynik meczu na 2:0. Dzięki temu zwycięstwu Polska jest liderem grupy, a już w środę o 20:00 zmierzy się w ostatnim meczu grupowym z Argentyną. To spotkanie będzie kluczowe dla obu drużyn, ponieważ jego wynik zadecyduje o awansie do 1/8 finału. O tym, gdzie będzie można obejrzeć to starcie, informowaliśmy TUTAJ

WCup Brazil Serbia Soccer"Boże, dlaczego? W najgorszym momencie". Bolesny cios przed kluczowym meczem MŚ

Więcej o: