Irańscy kibice zaatakowani na MŚ przez... Irańczyków. "Nikomu tutaj nie ufam"

- Oni nas zaatakowali! I to za nic. Potrzebujemy ochrony, nie mamy jej. Nie odchodź, nie odchodź! Nikomu tutaj nie ufam - to słowa, które wypowiedział protestujący kibic reprezentacji Iranu. Po meczu ze Stanami Zjednoczonymi trzy osoby zostały zaatakowane przez sympatyków irańskiego reżimu.

Występy reprezentacji Iranu na mistrzostwach świata w Katarze były jednymi z najbardziej emocjonujących na całym turnieju. I nie chodzi tu o samą jakość i emocje na boisku, co dramat, jaki rozgrywa się w tym kraju od śmierci Mahsy Amini we wrześniu bieżącego roku. Od tamtego czasu w kraju odbywają się liczne protesty, w których życie straciło ponad 400 osób. Reprezentanci tego kraju, na znak protesty, nie odśpiewali hymnu przed meczem z Anglią. Z tego powodu spotkały ich groźby ze strony irańskiego reżimu, że jeśli nie odśpiewają hymnu przed meczem z USA, to ich rodziny będą mogły być poddane torturom. Ostatecznie Iran przegrał we wtorek 0:1 ze Stanami Zjednoczonymi i odpadł z mundialu.

Zobacz wideo Michniewicz zażartował z reprezentanta Polski: Ty to jesteś tylko bogaty

Zwolennicy władz Iranu zaatakowali protestujących fanów

W meczu z Walią i USA Irańczycy odśpiewali hymn, i wbrew doniesieniom CNN, nie miało być żadnej groźby tortur. - Jeśli ktoś bierze informacje z anonimowego źródła, nie jest to profesjonalne. To smutne. W ciągu dwóch godzin głupota zamienia się w rzekomą prawdę. Taki jest świat, w którym żyjemy. Słyszeliśmy wiele historii o groźbach, które rzekomo otrzymywali gracze. To wstyd - stwierdził po meczu z USA trener Iranu, Carlos Queiroz.

Niemiecka dziennikarka telewizji ARD, Katharina Willinger, poinformowała w, że około 5000 osób bliskich reżimowi jest w Katarze, aby obserwować i wpływać na krytyków irańskich władze – na przykład ludzi z Iranu mieszkających za granicą. Mają też tworzyć listy nazwisk, tych z kibiców, którzy są krytyczni wobec reżimu. 

Zwolennicy obecnych władz Iranu dali tego przykład po wtorkowym meczu ze Stanami Zjednoczonymi, gdy ich. grupa zaatakowała trzech kibiców z koszulkami "Kobiety, życie, wolność". Wszystko sfilmował dziennikarz Tancredi Palmeri.

- Oni nas zaatakowali! I to za nic. Potrzebujemy ochrony, nie mamy jej. Nie odchodź, nie odchodź! Nikomu tutaj nie ufam. Potrzebujemy bezpiecznego wyjścia z tego miejsca. Zaatakowali nas z powodu koszulek. Proszę, nie idź stąd. Nikomu tutaj nie ufam. Nawet policja jest z nimi (zwolennikami reżimu). Musimy się stąd wydostać. Chcemy po prostu wrócić do domu - powiedział mężczyzna w wideo opublikowanym na Twitterze przez Palmerego. 

Więcej takich informacji znajdziesz na Gazeta.pl

Sytuacja w kraju sprawiła, że część Irańczyków świętowała przegraną swojej reprezentacji w meczu ze Stanami Zjednoczonymi. W mediach społecznościowych pojawiło się wiele filmów, na których widać, jak Irańczycy wyszli na ulicę i cieszyli się z porażki drużyny Carlosa Queiroza, trąbiąc klaksonami i skandując hasła. Jeden z kibiców pokazał nawet koszulkę kadry Stanów Zjednoczonych. 

Iranki śledzone w Katarze

Iranki, które w ojczyźnie nie mogą chodzić na mecze piłkarskie, pojawiają się na stadionach w Katarze. Z przerażeniem donoszą jednak, że są śledzone. Mężczyźni w garniturach przed meczami robią im zdjęcia, a na stadiony wnoszą lornetki i rozglądają się po trybunach. - To szpiedzy. Nie czujemy się bezpieczne - mówią "The Athletic".

Więcej o: