Wiadomo, kim jest kibic, który przerwał mecz na MŚ. Działał na polskiej granicy

Kibic, który wbiegł na boisko z tęczową flagą podczas meczu Portugalii z Urugwajem, to włoski piłkarz i influencer Mario Ferri. Na Instagramie chwali się swoimi akcjami pomocy i społecznym zaangażowaniem. W tym roku pomagał m.in. Ukraińcom w przedostaniu się do Polski.

Była 51. minuta meczu poniedziałkowego Portugalii z Urugwajem, kiedy na boisku pojawił się nieoczekiwany gość. Na murawę wbiegł kibic, który trzymał w rękach tęczową flagę, a więc symbol zakazany w Katarze, co zauważył również komentator TVP Jacek Laskowski. - Kibic z nielubianą tutaj tęczową flagą - powiedział dziennikarz. Po pojawieniu się na boisku od razu zaczęli gonić go ochroniarze.

Zobacz wideo Michniewicz i jego sztab wybrali się "na miasto". To wiele obrazuje

Oprócz tęczowej flagi kibic miał ze sobą jeszcze dwa inne przesłania. Na ubraniu Supermana wypisane były hasła "Save Ukraine", czyli "Ratujmy Ukrainę" oraz "Respect for Iranian Women" - "Szacunek dla irańskich kobiet". Oba hasła odnoszą się do aktualnej sytuacji na świecie związanej z wojną w Ukrainie oraz strajkami w Iranie. "Zaryzykował wszystko, aby dać przesłanie" - napisał na Twitterze profil "101 Great Goals", który zamieścił zdjęcie z wydarzenia.

Media: Władze Iranu znalazły sposób na piłkarzy. Grożą ich rodzinom torturamiMedia: Władze Iranu znalazły sposób na piłkarzy. Grożą ich rodzinom torturami

Kim jest kibic, który wtargnął na murawę w Katarze?

Media zidentyfikowały mężczyznę, który wtargnął na boisko. To włoski piłkarz i aktywista Mario Ferri, nazywany czasami "Sokołem". Na boisku kariery nie zrobił, występował w drużynach amatorskich lub półamatorskich. Włoch ma za to długą tradycję, jeśli chodzi o przerywanie meczów poprzez wtargnięcie na boisko. Aczkolwiek na początku jego przesłanie diametralnie się różniło od aktualnego. W 2009 roku, kiedy wbiegł na murawę podczas meczu Włochy – Holandia, żądał powołania do reprezentacji Antonio Cassano. Bezskutecznie, napastnik na mundial w 2010 roku nie pojechał. Włosi odpadli po fazie grupowej, a Ferri znowu pojawił się na murawie z wiadomością dla selekcjonera Marcelo Lippiego "Lippi, mówiłem ci".

fot. https://www.youtube.com/watch?v=uQ54o6RQMYI&tArgentyńczycy zebrali w szatni pieniądze dla Polaków, żeby wygrali

Kilka miesięcy później jego przesłania miały już charakter polityczny. W grudniu 2010 roku Ferri wbiegł na boisko podczas finału Klubowych Mistrzostw Świata pomiędzy Interem Mediolan a Mazembe w Abu Zabi, z napisem „Uwolnić Sakineh", nawiązując do Irańczyka Sakineha Mohammadiego Ashtianiego, który został skazany na śmierć przez ukamienowanie, choć ostatecznie zwolniony w 2014 roku po dziewięciu latach więzienia. Na mistrzostwach świata 2014 w Brazylii Włoch przerwał natomiast mecz fazy grupowej między Belgią a USA z przesłaniem: "Ratujmy dzieci z faweli".

W tym roku Ferri opuścił swoją rodzinną Pescarę, żeby pomóc Ukraińcom przyjechać ze Lwowa do Polski po tym, jak Rosjanie najechali Ukrainę. Na swoim Instagramie, gdzie obserwuje go 135 tysięcy osób, stwierdził, że uratował około 60 osób.

Na razie Włocha nie spotkały konsekwencje czynu z meczu Portugalia - Urugwaj. A przynajmniej tak można wnioskować, skoro Ferri umieścił na swoim Instagramie post, w którym jeszcze raz podsumował przesłanie, z jakim pojawił się na murawie. "Niczym Robin Hood 2.0 zaniosłem przesłanie ludziom. Łamanie zasad, jeśli robisz to w szczytnym celu, NIGDY NIE JEST PRZESTĘPSTWEM" – napisał.

Czesław MichniewiczMichniewicz dostał pytanie od Anglika. Aż się roześmiał. "Cały świat się zastanawia"

Więcej o: