Tajna broń na Polskę? Nie mają wątpliwości, że to nie Messi będzie kluczowy

Reprezentacja Polski w środę zagra z Argentyną w meczu, który zadecyduje o tym, kto awansuje do 1/8 finału mistrzostw świata. Najwięcej mówi się o Leo Messim, ale różnicę w tym spotkaniu może zrobić zaledwie 21-letni pomocnik "Albicelestes" - Enzo Fernandez. Jego wejście w meczu z Meksykiem odmieniło grę naszych najbliższych rywali.

Ostatnia seria spotkań zadecyduje, kto awansuje do 1/8 finału mistrzostw świata z grupy C. Po dwóch kolejkach jej liderem jest Polska, która ma cztery punkty - za nami są Argentyna i Arabia Saudyjska (po trzy punkty), a tabelę zamyka Meksyk (jeden punkt). Szansę na awans ma każda z drużyn. 

Zobacz wideo Michniewicz i jego sztab wybrali się "na miasto". To wiele obrazuje

ESPN podpowiada Scaloniemu przed meczem z Polską. Wskazują zawodnika, który zrobi różnicę na boisku

Zwycięstwo Polaków da im pierwsze miejsce w grupie, remis na pewno oznacza co najmniej drugie. Ale do 1/8 finału Biało-Czerwoni mogą awansować nawet wtedy, jeśli przegrają, o ile w spotkaniu Arabia Saudyjska - Meksyk padnie odpowiedni wynik. 

Lionel Messi, Robert LewandowskiArgentyńczyk podpowiada Polakom: Może wówczas wasz styl nie byłby taki sztywny

W znacznie gorszej sytuacji są Argentyńczycy. Choć plasują się na drugim miejscu w grupie, nadal mocno zagląda im w oczy widmo klęski i pożegnania się z turniejem już po fazie grupowej. Byłaby to dla nich absolutna katastrofa. Do Kataru przyjechali jako jeden z największych faworytów do tytułu mistrzowskiego. Za sobą mieli serię 37 meczów bez porażki i jedną dodatkową, wielką motywację - deklarację Lionela Messiego, który przyznał, że to jego ostatni mundial w karierze.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Jak dotąd jednak Argentyńczycy nie zachwycili. Na inaugurację przegrali sensacyjnie z Arabią Saudyjską 1:2, a i w drugim meczu długo męczyli się z Meksykiem. Bramki na wagę zwycięstwa zdobyli dopiero w drugiej połowie. W 64. minucie trafił Lionel Messi, a w 87. rewelacyjny młodzian, Enzo Fernandez. 

Warto na dłużej zatrzymać się przy tym drugim, gdyż to właśnie on, zdaniem ESPN, ma być kluczem do sukcesu Argentyny w meczu z Polską. W poprzednich dwóch meczach Fernandez zaczynał na ławce rezerwowych. Na boisku pojawiał się dopiero w drugiej połowie. Za każdym razem gra Argentyny wyglądała znacznie lepiej z nim niż bez niego. 

ESPN zwraca uwagę na fakt, że przed wejściem Fernandeza, poczynania naszych najbliższych rywali w drugiej linii wyglądały bardzo chaotycznie. Piłkarze Lionela Scaloniego mieli problem z utrzymaniem piłki w tym rejonie boiska, a przede wszystkim w konstruowaniu akcji ofensywnych. Wszystko zmieniało pojawienie się na murawie właśnie Fernandeza. 

21-latek pokierował grą Argentyny w środku. To on zapoczątkował akcję, która dała im pierwszego gola z Meksykiem. Fernandez odegrał piłkę na skrzydło do Angela Di Marii, ten podał do Messiego, a gwiazdor PSG strzałem z dystansu pokonał Guillermo Ochoę. "Nagle Argentyna wreszcie operowała piłką na połowie rywala" - argumentuje ESPN. Fernandez spuentował swój występ kapitalną akcją i golem. Trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry ograł trzech rywali w polu karnym i zdobył jedną z najładniejszych bramek turnieju

"Messi i spółka nie stali się nagle złymi graczami, kiedy Argentyna męczyła się, by złamać Meksyk. Drużyna nie operowała wystarczająco dobrze piłką, by robić to, co potrafi najlepiej  - dopóki nie wszedł Fernandez. Teraz z pewnością wywalczył miejsce w wyjściowej jedenastce przeciwko Polsce" - podsumowuje ESPN.

Enzo Fernandez dopiero od niedawna występuje w reprezentacji Argentyny. Rozegrał jak dotąd tylko pięć spotkań, a gol przeciwko Meksykowi był jego pierwszym w narodowych barwach. Środkowy pomocnik uważany jest za wielki talent, co dostrzegła Benfica Lizbona. Latem portugalski zespół wyłożył na Fernandeza 12 milionów euro. Już niedługo może zarobić na nim znacznie więcej. 

fot. https://www.youtube.com/watch?v=uQ54o6RQMYI&tArgentyńczycy zebrali w szatni pieniądze dla Polaków, żeby wygrali

Więcej o: