Serbsko-chorwacka wojna na trybunach trwa. Kolejne prowokacje przed meczem MŚ

W niedzielę prowokowali Chorwaci, w poniedziałek odpowiedzieli Serbowie. Na trybunach mistrzostw świata w Katarze już kilka razy pojawiła się nazwa miejscowości Knin. Zaszłości z 1995 stały się tematem przewodnim przepychanek między państwami byłej Jugosławii.

Reprezentacja Serbii była w poniedziałek uczestnikiem jednego z najlepszych spotkań na trwających mistrzostwach świata w Katarze. Serbowie zremisowali 3:3 z Kamerunem - najpierw przegrywali 0:1, wyszli na prowadzenie 3:1, a potem stracili prowadzenie w zaledwie trzy minuty. Ostatecznie, po dwóch meczach, mają na koncie zaledwie punkt i czeka ich kluczowy mecz o wyjście grupy ze Szwajcarami. 

Zobacz wideo Brazylijczycy mają pewną wiadomość dla Messiego i reprezentacji Argentyny

Gorąco na linii kibiców Chorwacji i Serbii

Rosyjskie media informują, że kibice reprezentacji Serbii podczas meczu z Kamerunem wywiesili transparent wspierający uchodźców z Knin. To osoby, który w latach 90. opuściły to miasto w ramach działań wojsk chorwackich. Nazwa brzmi znajomo? Flaga z taką nazwą pojawiła się podczas meczu Chorwacji z Kanadą. Wtedy było na niej napisane ""Knin 95. Nikt nie ucieka tak, jak Borjan" i był to przekaz skierowany do bramkarza reprezentacji Kanady Milana Borjana, który urodził się w Kninie.

W latach 1991-1995 Knin był stolicą Serbskiej Krajiny, które znajdowało się na terytorium Chorwacji. W sierpniu 1995 roku, podczas operacji "Burza", Serbska Krajina została zlikwidowana, a Knin stał się częścią Chorwacji. Wtedy wojska chorwackie wypędziły z ojczyzny ponad 250 tys. Serbów, a w wyniku zamieszek zginęło ponad dwa tysiące osób, głównie cywilów. John Deere, najbardziej znana marka traktorów na świecie, jest w tej historii (i jednocześnie na wspomnianej fladze) używana w ramach przypomnienia, że Serbowie musieli opuszczać kraj traktorami.

Taka flaga, uderzająca w bramkarza Kanady, pojawiła się na meczu Chorwacji z Kanadą:

Oznacza to, że na trybunach mundialu w Katarze mamy korespondencyjną wojnę między kibicami Chorwacji i Serbii, którzy nawiązują do wydarzeń sprzed lat w czasie i tak już kontrowersyjnego i nasiąkniętego polityką turnieju.

Więcej takich informacji znajdziesz na Gazeta.pl

I chociaż sytuacja z Kninem, to prowokacja chorwackich kibiców, tak nie znaczy to, że sami Serbowie są święci. Po meczu z Brazylią, w ich szatni zawieszona została flaga z mapą, na której ziemie serbskie obejmują również terytorium Kosowa. Do tego na płachcie pojawiło się również godło i wymowny napis: "Nie poddawaj się". W tej sprawie FIFA wszczęła już dochodzenie.

Więcej o: