Portugalia zamierza walczyć o gola Cristiano Ronaldo. Przedstawi dowody

Długo analizowano powtórki pierwszego trafienia dla Portugalii w starciu z reprezentacją Urugwaju. Pierwotnym jego autorem był Cristiano Ronaldo, lecz ostatecznie gola przypisano Bruno Fernandesowi. Zainterweniować z tego powodu chce nawet Portugalska Federacja Piłkarska.

W 54. minucie, przy stanie 0:0, piłkę z lewej strony dośrodkował Bruno Fernandes. W polu karnym ze strony Portugalczyków był tylko Cristiano Ronaldo, który wykonał ruch, sugerujący uderzenie piłki głową. Bramkarz nie zdążył interweniować i mistrzowie Europy z 2016 roku objęli prowadzenie.

Zobacz wideo Mateusz Borek się zawahał, ale wskazał, który Polak zawiódł go najbardziej

Krok do legendy

37-latek po trafieniu nie skupił się na indywidualnej celebracji i swoim słynnym "Siuuu..." tylko ruszył do zespołu, przez co trudno było zinterpretować, czy faktycznie dotknął piłkę i to jemu należy zapisać to trafienie. Początkowo tak się stało, lecz powtórki nie wykazały kontaktu piłki z jego głową i po kilku minutach FIFA oficjalnymi kanałami oraz podczas transmisji poinformowała o zmianie decyzji i bramka została zaliczona Bruno Fernandesowi.

To nie byłoby zupełnie istotne z perspektywy portugalskiej, gdyby nie fakt, iż dla Ronaldo byłby to dziewiąty gol strzelony na mistrzostwach świata. Zrównałby się tym samym z Eusebio. Legendarny piłkarz, zmarły w 2014 roku, swoje wszystkie bramki zdobył podczas jednego mundialu, w 1966 roku rozgrywanego w Anglii, gdy Portugalia zajęła trzecie miejsce. 

Robert Lewandowski podczas meczu Polska - Arabia Saudyjska na mundialu w Katarze. Al Rayyan, 26 listopada 2022 r.Duży skok reprezentacji Polski w rankingu FIFA

Pierwszy gol strzelony żelem do włosów

Edu Aguirre, dziennikarz "El Chiringuito", poinformował w nocnym wydaniu programu, iż Portugalska Federacja Piłkarska przedstawi FIFIE dowody, że to Cristiano Ronaldo jest autorem tego trafienia. Z powtórek telewizyjnym w trakcie meczu trudno było jednak doszukać się kontaktu piłki z głową 37-latka. Niektórzy żartowali, że jest to pierwszy gol w historii futbolu strzelony żelem do włosów.

Portugalia ostatecznie cały mecz wygrała 2:0 po dwóch trafieniach Bruno Fernandesa. Zawodnik Manchesteru United do opisywanego gola dorzucił jeszcze pewnie wykonany rzut karny, choć i jego podyktowanie wzbudza wiele kontrowersji. Podopieczni Fernando Santosa mają po dwóch kolejkach komplet sześciu punktów i jako trzeci zespół, po Francji oraz Brazylii, zagwarantował sobie już grę w fazie pucharowej.

Więcej o: