To koniec. Piłkarze stanęli przeciwko trenerowi na MŚ. "Zapytaj go"

Reprezentacja Urugwaju przegrała 0:2 z Portugalią. Po meczu piłkarze Diego Alonso nie gryźli się w język i wskazali winnego porażki. Ich zdaniem pełną odpowiedzialność ponosi selekcjoner kadry, który postawił na zbyt defensywny styl gry. - My nie wyszliśmy na boisko po to, by wygrać, tylko żeby nie stracić goli - grzmiał Jose Maria Gimenez.

Nie takiego początku mistrzostw świata w wykonaniu reprezentacji Urugwaju oczekiwali kibice. Piłkarze Diego Alonso jedynie bezbramkowo zremisowali w starciu z Koreą Południową. W spotkaniu trzeszczały słupki, ale piłka nie wpadła do siatki. W drugiej kolejce na drużynę z Ameryki Południowej czekało o wiele trudniejsze zadanie - mecz z Portugalią. To spotkanie zakończyło się porażką 0:2 dla ekipy z Urugwaju, co znacząco zmniejszyło szanse drużyny na awans do 1/8 finału. Teraz urugwajskie media szukają winnych porażki. Jasne stanowisko w tej sprawie wyrazili piłkarze. 

Zobacz wideo Robert Lewandowski wyszedł do dziennikarzy i powiedział: To boli

Piłkarze Urugwaju grzmią. Wskazują winnego porażki

W pierwszych minutach spotkania Urugwajczycy niemal całkowicie oddali inicjatywę rywalowi. W pierwszej połowie Portugalia miała około 70 proc. posiadania piłki, ale nie potrafiła przełożyć tego na konkrety pod bramką przeciwnika. Obraz gry zmienił się nieco w drugiej partii. Choć bramkę już w 54. minucie zdobył Bruno Fernandez, to drużyna z Ameryki Południowej nie zamierzała się poddawać.

Urugwaj próbował odpowiedzieć, ale pierwsze próby nie były zbyt udane. Dopiero w 70. minucie Alonso wpuścił na boisko Luisa Suareza, który miał pobudzić zespół do ataku, ale było już za późno. Końcówka w całości należała do Portugalii, która w 93. minucie za sprawą Fernandeza zdobyła drugiego gola. I to po dość kontrowersyjnym rzucie karnym.

Urugwaj nad przepaścią. Tak wygląda sytuacja w grupie H MŚ 2022Urugwaj nad przepaścią. Tak wygląda sytuacja w grupie H MŚ 2022

Po meczu w drużynie Urugwaju zapanowała ciężka atmosfera. Piłkarze byli wściekli, że nie udało im się odnieść pierwszego zwycięstwa na turnieju. Zarówno Edison Cavani, jak i Jose Maria Gimenez nie gryźli się w język i zgodnie przyznali, że powodem porażki była zła taktyka. Za jej dobór odpowiedzialny był Alonso. Tym samym wytoczyli ostre działa przeciwko trenerowi.

Cavani otwarcie przyznał w jednym z wywiadów, że nie był w stanie znaleźć drogi do bramki rywali ze względu na defensywny styl gry drużyny. Podobnie było w starciu z Koreą. Szkoleniowiec postawił przede wszystkim na obronę i skupił się na minimalizowaniu ryzyka utraty bramki. - Co się dzieje? Dlaczego nie byłeś w stanie zdobyć żadnej bramki? - zapytał dziennikarz Cavaniego, a ten odpowiedział w wymowny sposób. - Powinieneś zapytać o to Alonso. Zapytaj go, jestem ciekawy co Ci odpowie - grzmiał napastnik.

Podobne zdanie wyraził Gimenez. - Stało się dokładnie to, co w pierwszym meczu. My nie wyszliśmy na boisko po to, by wygrać, tylko żeby nie stracić goli. Jestem rozczarowany - powiedział piłkarz. W tej sytuacji wydaje się, że dni Alonso w reprezentacji Urugwaju są policzone. Wypowiedzi zawodników jednoznacznie sugerują, że stracili zaufanie do selekcjonera. 

Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl

Katar wynajął imigrantówObrzydliwe zachowanie gospodarzy MŚ 2022. Katar płaci kibicom, by drwili z Niemiec

W ostatnim spotkaniu Urugwaj zmierzy się z Ghaną. Jeśli drużyna z Ameryki Południowej chce awansować do fazy pucharowej, to musi nie tylko wygrać ostatni mecz, ale również liczyć na korzystne rozstrzygnięcia w spotkaniu rywali - Korea Południowa nie może wygrać z Portugalią. W innym przypadku azjatycki zespół zrówna się punktami z Urugwajem, a o drugim miejscu zadecyduje bilans bramkowy.

Więcej o: