Nowa technologia odebrała gola Cristiano Ronaldo. Sędzia wyjaśnia, o co chodzi

Portugalia pokonała reprezentację Urugwaju w drugim meczu fazy grupowej 2:0. Z pierwszej bramki w tym spotkaniu cieszył się Cristiano Ronaldo. FIFA zapisała jednak trafienie dośrodkowującemu Bruno Fernandesowi. Dlaczego tak się stało?

Na pierwszego gola w hitowym starciu grupy H pomiędzy Portugalią i Urugwajem przyszło nam czekać do 54. minuty. Wtedy to podanie Raphaela Guerreiro otrzymał Bruno Fernandes, zabawił się z obrońcami i zza linii pola karnego posłał wrzutkę tuż pod bramkę Sergio Rocheta. Do piłki wyskoczył wbiegający w szesnastkę Cristiano Ronaldo, wykonał ruch głową i po chwili futbolówka znalazła się w siatce.

Zobacz wideo Kapitalne wieści dla Polski przed Argentyną! Kto obok Lewandowskiego?

Wszystko przez chipy. Cristiano Ronaldo bez drugiego trafienia na mundialu w Katarze

Pięciokrotny zdobywca Złotej Piłki już świętował zdobycie swojej drugiej bramki w obecnej edycji mistrzostw świata, już potwierdził to realizator transmisji, gdy nagle okazało się, że FIFA zmieniła decyzję i gola zapisała Bruno Fernandesowi. Dlaczego tak się stało? Okazuje się, że Ronaldo najzwyczajniej w świecie piłki nie dotknął.

Sytuację tę wyjaśnił na Twitterze były sędzia piłkarski Eduardo Iturralde. Z jego wpisu wynika, że FIFA ma pewność co do słuszności tej decyzji. - Czy był to gol Ronaldo? W tej edycji mundialu piłki mają specjalny chip, a każdy nawet minimalny kontakt zawodnika z piłką jest natychmiast widoczny w komputerach statystycznych. Więc jeśli FIFA nie przyznała tego Cristiano, to zapewne dlatego, że nie było kontaktu - tłumaczył.

Bez niego tej bramki by w ogóle nie było. Cristiano Ronaldo ma swoje zasługi

Mimo wszystko trzeba przyznać, że bez Cristiano Ronaldo bramka z pewnością by nie padła. Dośrodkowanie Fernandesa w normalnej sytuacji nie sprawiłoby bramkarzowi najmniejszych kłopotów. Jednakże wyskok napastnika Portugalii zmylił Urugwajczyka tak bardzo, że dał się zaskoczyć i spóźnił się z interwencją. Bramka więc w dużej mierze jest zasługą Ronaldo.

Bruno Fernandes miał tego dnia więcej szczęścia. Nie dość, że zaliczono mu pierwsze trafienie, to dołożył jeszcze drugie. Pomocnik Manchesteru United wykorzystał rzut karny za zagranie ręką w polu karnym Jose Marii Gimeneza. W normalnej sytuacji do jedenastki podszedłby Cristiano Ronaldo, tyle że w doliczonym czasie gry (a wtedy padł drugi gol) nie było już go na murawie. Wcześniej zmienił go Goncalo Ramos. Fernandes mógł mieć w tym spotkaniu co najmniej hat-tricka, ale najpierw jego uderzenie obronił uruguwajski bramkarz, a w kolejnej akcji 28-latek trafił w słupek.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Portugalia wygrała z Urugwajem 2:0 i zapewniła sobie wyjście z grupy. W ostatnim meczu grupowym zagra z Koreą Południową. To spotkanie odbędzie się 2 grudnia o godz. 16.00. Z kolei Urugwaj o tej samej porze o awans powalczy z Ghaną.

Więcej o: