Dwa gole dla Portugalii. Nokaut w hicie fazy grupowej MŚ 2022

Portugalia jest kolejnym zespołem pewnym awansu do 1/8 finału mistrzostw świata w Katarze. Zespół z Półwyspu Iberyjskiego zapewnił sobie ten awans, pokonując w poniedziałkowy wieczór Urugwaj 2:0 po dwóch golach Bruno Fernandesa.

Przed mistrzostwami świata w Katarze Portugalia i Urugwaj były zdecydowanymi faworytami grupy H. Szybko jednak okazało się, że stawka w tej grupie jest bardzo wyrównana. W swoim pierwszym spotkaniu Portugalia z niemałymi problemami pokonała Ghanę 3:2, a Urugwaj tylko zremisował bezbramkowo z Koreą Południową. W poniedziałkowym szlagierze pomiędzy oboma zespołami stawką było pierwsze miejsce w grupie, a dla Portugalii nawet zapewnienie sobie już teraz awansu do fazy pucharowej. 

Zobacz wideo Katarskie metro - przepych, bogactwo i śpiewający kibice, a motorniczego nie ma!

Na emocje trzeba było poczekać

Spotkanie na Lusail Stadium rozpoczęło się nieźle. Najpierw z dystansu nieznacznie pomylił się Mathias Olivera, a chwilę później po drugiej stronie boiska, po wspaniałym odegraniu klatką piersiową Cristiano Ronaldo, niecelnie uderzał William Carvalho.

Po tych pierwszych minutach zdecydowaną inicjatywę zyskała Portugalia. I choć w pierwszej połowie miała ona około 70 proc. posiadania piłki, zupełnie nie potrafiła przełożyć tego na konkrety pod bramką przeciwnika. Mistrzów Europy z 2016 roku stać było tylko na jedno celne uderzenie - gdy mizerny strzał głową z ostrego kąta oddał Bruno Fernandes i Sergio Rochet bardzo pewnie złapał piłkę. 

Urugwajczycy, choć niemal całkowicie oddali piłkę przeciwnikowi, byli w tej pierwszej połowie nieco konkretniejsi. Najpierw po stałym fragmencie gry nad poprzeczką główkował Jose Gimenez, a następnie, w 32. minucie, fantastyczną indywidualną akcję przez pół boiska zaprezentował Rodrigo Bentancur. Urugwajski pomocnik Tottenhamu minął przy tym efektownie kilku przeciwników i znalazł się sam na sam z Diogo Costą, ale przegrał ten pojedynek z portugalskim bramkarzem.

Pierwsza część spotkania zakończyła się przykrym akcentem, a mianowicie kontuzją Nuno Mendesa. Młody portugalski obrońca, który na co dzień występuje w PSG, ze łzami w oczach opuszczał boisko z powodu urazu mięśniowego. Kto wie, czy w ten sposób nie zakończył swojego występu w Katarze. 

Brazylijscy kibice do reprezentacji PolskiBrazylijczycy błagają reprezentację Polski. "Ciao, ciao, ciao" [WIDEO]

Dwa gole Fernandesa, Portugalia pewna awansu do 1/8 finału

Po przerwie szybko okazało się, że druga połowa będzie ciekawsza od pierwszej. A zaczęło się od... wbiegnięcia na murawę kibica z tęczową flagą w ramach protestu wobec dyskryminacji osób LGBT w Katarze. Ponadto na koszulce ów kibic miał hasła z wyrazami wsparcia dla Ukrainy, a także protestujących w Iranie kobiet. 

Po chwili dobrą akcję przeprowadziła Portugalia, ale dokładności zabrakło Joao Felixowi, którego strzał z ostrego kąta trafił tylko w boczną siatkę. 

Chwilę później, w 54. minucie, było już 1:0 dla zespołu Fernando Santosa. Bruno Fernandes swoim dośrodkowaniem szukał uciekającego obrońcom Cristiano Ronaldo i choć ten głową piłki nie sięgnął, to i tak futbolówka zaskoczyła Sergio Rocheta i wpadła do siatki. Choć pierwotnie gol został zapisany Ronaldo, a były już piłkarz Realu Madryt i Manchesteru United sugerował wszystkim, że to on jest autorem tego trafienia, po przeanalizowaniu powtórek bramkę przyznano ostatecznie Fernandesowi. Najważniejsze jednak było to, że wynik tego spotkania wreszcie został otwarty. 

Urugwaj próbował odpowiedzieć, ale pierwsze próby nie były zbyt udane. W najlepszej z nich z kilkunastu metrów uderzał Darwin Nunez, jednak Diogo Costa nie miał problemu ze skuteczną interwencją. W innej niezłej akcji drużyny z Ameryki Południowej strzał głową Mathiasa Olivery zmierzał do portugalskiej bramki, ale na jego drodze stanął dobrze ustawiony Ruben Neves. 

Na ostatnie 20 minut selekcjoner reprezentacji Urugwaju wpuścił na boisko Luisa Suareza i Maxiego Gomeza. Drugi z wymienionych piłkarzy w 75. minucie był bardzo bliski wyrównania, uderzając wewnętrzną częścią stopy z około 18 metrów, jednak na jego nieszczęście piłka obiła jedynie słupek bramki Costy. Ledwie trzy minuty później swoją świetną szansę miał Suarez, ale po rzucie wolnym spudłował z zaledwie trzech metrów. Po kilkudziesięciu sekundach wykazać musiał się z kolei Diogo Costa, wygrywając pojedynek z innym rezerwowym Urugwaju - Giorgianem de Arrascaetą.

W samej końcówce to Portugalia jednak przypieczętowała zwycięstwo. W akcji indywidualnej Bruno Fernandes założył w polu karnym "siatkę" Jose Gimenezowi, a urugwajski obrońca zatrzymał piłkę ręką. Po interwencji VAR irański sędzia Alireza Faghani podyktował rzut karny, który na gola zamienił sam Fernandes zdobywając drugą bramkę w tym meczu. 

Pomocnik Manchesteru United w doliczonym czasie gry miał jeszcze okazję do skompletowania hattricka, ale po dośrodkowaniu z lewej strony boiska Guerreiro jego uderzenie z powietrza z kilku metrów zdołał obronić Rochet. Po chwili Fernandes huknął z szesnastu metrów w słupek bramki przeciwnika. 

Portugalia pokonała ostatecznie Urugwaj 2:0 i z kompletem sześciu punktów jest już pewna awansu do 1/8 finału mistrzostw świata w Katarze. Na zakończenie fazy grupowej, w meczach rozgrywanych 2 grudnia, Portugalia zmierzy się z Koreą Południową (1 pkt), a Urugwaj (1 pkt) z Ghaną (3 pkt).

Więcej o: